W domu najlepiej! - Czyli o tym, dlaczego lubię być introwertykiem

Tak, jestem introwertykiem. Ale nie jestem nieśmiała. 
Nie jestem antyspołeczna. Ja tylko słucham i obserwuję.
Nie lubię rozmów o niczym, ale potrafię mówić godzinami.
Preferuję zostać w domu z ulubioną osobą, niż wychodzić na miasto z tłumem znajomych.
Uszanuj to, że jestem skryta.
A jeśli się otworzę, to wiedz, że znaczy to dla mnie bardzo wiele.

Tak, myślę, że w skrócie udało mi się ująć moją introwertyczną stronę, którą akceptuję i szanuję.
Kiedyś myślałam, że mogę to wszystko podpiąć pod domatora, który najlepiej czuje się w zaciszu swoich czterech ścian. Kiedy tak zaczęłam zgłębiać się w ten temat, odkryłam, że moja izolacja przed światem zewnętrznym jest czymś więcej, niż tylko wieczorami spędzanymi pod kocem z dobrą lekturą w ręku. 



Dowiedziałam się, że istnieje wiele mitów na temat introwertyków. Chcę kilka z nich poruszyć i sprawdzić, czy dotyczą one również mnie:

Nie lubią rozmawiać
Mogę się z tym zgodzić, pod warunkiem, że temat rozmowy zupełnie nie interesuje introwertyka. Introwertycy nie lubią rozmów "o niczym", ot tak, byle tylko mówić. Ale gdy tylko rozmowa zejdzie na interesujący ich temat, konwersacji nie ma końca.

MOJA INTROWERTYCZNA STRONA: To ja zdecydowanie częściej zadaje pytanie: Co słychać, jak minął dzień? Wolę, by mówiono, a nie pytano. Wyjątkiem jest Pan Mąż, którego mogłabym zagadać na amen opisując najmniejszy nawet szczegół tego, co się u mnie wydarzyło w ciągu dnia. 
Podsumowując, słuchacz ze mnie doskonały, a emocje i wydarzenia z mojego życia znacznie łatwiej jest mi opisać, niż opowiedzieć. 

pinterest.com


Są nieśmiali
Nieśmiałość nie idzie w parze z introwertykiem, mimo to, ciężko się oprzeć takiemu wrażeniu. Dlaczego? Bo introwertcy nie socjalizują się z innymi tylko dlatego, że tak trzeba, że tego się od nich oczekuje. Introwertyk wchodzi w interakcje z innymi wtedy, kiedy tego potrzebuje, a nie za wszelką cenę lub aby komuś cokolwiek udowadniać. 

MOJA INTROWERTYCZNA STRONA: Nie jestem nieśmiała. Wszędzie, gdzie wchodzę, głośno mówię Dzień dobry! Z każdym się witam i z każdym potrafię rozmawiać - czy z dzieckiem, czy z osobą starszą, schorowaną. Gdy moją uwagę przykuwa zachowanie, które mnie razi, zwracam uwagę (broń Boże nich się ktoś ośmieli wyrzucić śmieci/niedopalonego papierosa/zużytą chusteczkę na chodnik/ziemię/trawę - nie zostawię suchej nitki :p). Gdy poznaję nowych ludzi spontanicznie - jest OK. Ale gdy wiem, że będę zaraz komukolwiek przedstawiana, że zaraz poznam nowe osoby - czuję się bardzo niekomfortowo. 

pinterest.com

Nie lubią ludzi
Wręcz przeciwnie - introwertycy cenią ludzi przede wszystkim. Mają jednak to do siebie, że otaczają się dosłownie garstką osób, którym ufają i z którym tak naprawdę się przyjaźnią. Nie ma obok nich tłumu znajomych, jest za to kilku prawdziwych przyjaciół, których można zliczyć na palcach u jednej ręki. W tym temacie idą w jakość, a nie w ilość. 

MOJA INTROWERTYCZNA STRONA: Mam jednego przyjaciela i dwie przyjaciółki. Tak od serca, prawdziwie. Nie wliczam Pana Męża. On jest poza wszelkimi kategoriami <3

pinterest.com

Niechętnie wychodzą z domu
Bzdura. Lubimy robić z introwertyków antyspołecznych monsterów tylko dlatego, że większość życia spędzają w zaciszu swoich domów. Jednak wiadomo, że interakcje międzyludzkie są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania i rozwijania się - przede wszystkim w sferze mentalnej. I introwertyk ma nie tylko tego świadomość, ale też - UWAGA - potrzebę wyjścia do ludzi. 

MOJA INTROWERTYCZNA STRONA: Uwielbiam domowe zacisze, ale co za dużo, to niezdrowo. Chętnie korzystam z zaproszeń znajomych i przyjaciół. Zawsze znajdę czas na wspólną kawę, zakupy, trening na siłowni i spacer. A jeżeli już naprawdę dopada mnie mega introwertyczny nastrój, to organizuję spotkanie u siebie. 

pinterest.com

 Zawsze chcą być sami
Prawdą jest, że introwertycy najlepiej czują się w swoim własnym towarzystwie - ładują wtedy akumulatory, dbają o psyche i po prostu się relaksują. Jednak natłok myśli, które wówczas dopadają introwertyka musi mieć swoje ujście - najlepiej w rozmowie z zaufaną osobą. Dlatego też introwertyk nie lubi być pozostawiony sam sobie zbyt długo - potrzeba rozmowy i bliskości z drugą osobą jest zbyt duża, by na dłuższą metę czuć się komfortowo we własnym tylko towarzystwie.

MOJA INTROWERTYCZNA STRONA: Tryb pracy mojego Pana Męża, który jest zawodowym strażakiem, idealnie zgrywa się z moim trybem funkcjonowania. Co dwa dni jestem pozostawiana sama sobie na 24 godziny, co w pełni mi wystarcza, by nacieszyć się swoim własnym towarzystwem. Mam czas tylko i wyłącznie dla siebie, na swoje przemyślenia i hobby. Bez pośpiechu, tak, jak lubię. 



I wiecie co? Bardzo lubię tę swoją introwertyczną stronę. Tak niewiele mi potrzeba, aby czuć się szczęśliwą i zrelaksowaną. Zacisze domu, Pan Mąż u boku, normalne domowe życie - to wszystko sprawia, że czuję się bezpiecznie i po prostu dobrze. 
Nawet dzisiaj przy śniadaniu Pan Mąż skwitował - Ty, kochanie, potrafisz się ucieszyć z najmniejszych drobiazgów. Tak niewiele potrzeba, by sprawić ci radość. Hmm... A nie miał pojęcia, o czym powstanie dzisiejszy wpis :)

 Potwierdza to fakt, że nie muszę biec za tłumem i dzisiejszymi trendami, by komukolwiek i cokolwiek udowadniać. Nie muszę mieć, bo mają. Nie muszę być, bo są.  Mam swoją przestrzeń i swoją skrytą naturę, którą akceptuję i lubię bardzo.

Życzę Wam wszystkim dystansu do siebie i swoich temperamentów, jakiekolwiek by one nie były.
Ściskam mocno! :*
/Gabriela

pinterest.com

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Nie zgadzam się na kopiowanie zdjęć, grafik i treści. Obsługiwane przez usługę Blogger.