Szanuj się, kobieto! Czyli 5 rad, które nauczą Cię szacunku do samej siebie

Witajcie!

Kilkutygodniowy urlop od blogowania dał mi możliwość wnikliwej obserwacji ludzkich zachowań, które niezmiennie są najlepszą inspiracją do tworzenia nowych wpisów.
Obserwacje i wnioski nasuwały się same, a lista tematów do poruszenia na blogu rosła z tygodnia na tydzień. Dzisiaj poruszę jeden z nich - temat ciekawy i dla mnie ważny, w którym główną rolę będzie grał Pan Szacunek.

Na samym początku chcę zaznaczyć, że nie chodzi mi tutaj o szanowanie się kobiet w kontekście seksu i relacjach damsko-męskich. Tutaj będzie mowa o tym, jak postępować, aby nauczyć się akceptować swoje słabości i tak po prostu - ot tak zwyczajnie - siebie polubić.


Zawsze mi mówiono, że jak zaczniesz głośno w siebie wątpić, to inni tym bardziej będą powątpiewać w twoje umiejętności. A największym błędem jaki możesz popełnić jest mówienie na głos o swoich wadach, brakach, czy też niepewnościach nie pozwalając innym poznać cię od tej lepszej strony. Coś w tym jest, bo przez takie zachowanie podajemy innym na tacy wszystkie swoje ułomności zanim ktokolwiek będzie miał okazję wyrobić sobie własne zdanie na nasz temat.
Szanuj się, kobieto!


Rzeczą ludzką jest popełniać błędy, bo nikt z nas nie jest nieomylny. Bywa i tak, że lubimy wchodzić dwa razy do tej samej rzeki, przez co popełniamy kolejny raz ten sam błąd. Nerwy puszczają i popadamy ze skrajności w skrajność - albo idziemy dalej przez życie klnąc na siebie pod nosem i wyzywając się od nieudaczników, albo dopada nas dół i zadręczamy się wyrzutami sumienia. 
Warto wtedy pamiętać, że każdy z nas ma za sobą chociażby jedną niefortunnie podjętą w życiu decyzję. Z jej skutkami, prędzej czy później, musimy się zmierzyć, ale to nie jest wystarczający powód do tego, aby gardzić sobą za każdą źle podjętą decyzję. 
Szanuj się, kobieto!


Życie to pasmo sukcesów i niepowodzeń. Tak to już jest, że na naszej drodze do wymarzonego celu napotykamy pewne przeszkody, które w wielu przypadkach przynoszą porażkę. I albo ambicja nie pozwala tak tego zostawić i działamy dalej, albo po prostu tracimy zapał i rzucamy marzeniami w kąt. Porażka odnosi zwycięstwo, a my wypominamy sobie te niepowodzenia jeszcze przez długi czas. 
Warto mieć wówczas na uwadze to, że w życiu nic nigdy nie przychodzi łatwo. Nikomu sława, pieniądze czy kariera nie spadają z nieba, ot tak. Dlatego warto każdą jedną porażkę traktować jak motywujący kop w tyłek, który zainspiruje do dalszego działania i do walki o marzenia. 
Szanuj się, kobieto!


Słowo nie wiele może zmienić. Sprawi, że nie poddamy się presji otoczenia i jasno określimy swoje stanowisko. Asertywność jest bardzo pożądaną cechą, która chroni nas od robienia czegoś wbrew naszej woli. To my jesteśmy panami swojego życia i to my decydujemy na co chcemy stracić swoją energię i na co poświęcić swój cenny czas. Działanie zawsze pod czyjeś dyktando sprawia, że nie szanujemy swoich uczuć, bo w ogóle nie bierzemy ich pod uwagę.
Szanuj się, kobieto!

Gdy tuż po studiach dostałam wymarzoną pracę w biurze, dane mi było trafić pod skrzydła jednej z najbardziej przedsiębiorczych, a zarazem luzackich kobiet jakie poznałam w swoim życiu. Szefowa i mentorka w jednym, kobieta sukcesu - niezaprzeczalnie. Do dzisiaj pamiętam zdanie, które powiedziała mi w pierwszy dzień pracy i które powtarzała jeszcze przez jakiś czas: Nie ma głupich pytań, zacznij pytać.
I pytałam. O wszystko i niejednokrotnie o to samo. Poszerzałam wiedzę i zdobywałam umiejętności. 
Teraz wiem, że otrzymując odpowiedzi na nurtujące nas pytania kształtujemy własne poglądy, co w przyszłości procentuje asertywną postawą. Jeśli zaś nie zadajemy pytań, przybieramy bierną postawę i akceptujemy rzeczywistość taką, jaką jest. Czy nam się to podoba, czy nie.
Czy to Ci odpowiada? Szanuj się, kobieto!



Groźną miną i surowym tonem upominamy dziecko, które z premedytacją kolejny już raz wystawia nam język lub ignoruje nasze polecenia. Z automatu zapala się w nas kontrolka i pojawia się chęć pouczania takiego urwisa. Oczekujemy, wymagamy wręcz, od tych małych człowieczków szacunku i posłuszeństwa, w końcu to my - dorośli - powinniśmy być autorytetem dla najmłodszych. 
Problem w tym, że my sami nie traktujemy się wystarczająco dobrze: wytykamy sobie własne wady, a przebyte porażki wpychają nas w kompleksy. Nie wybaczamy sobie własnych błędów i roztrząsamy je przez długi czas. 
Rada jest więc taka: zanim zaczniesz wymagać od innych szacunku do Twojej osoby, najpierw sama zacznij być dla siebie miła - nie wątp w siebie, szanuj swoje wybory, wybaczaj sobie porażki, bądź asertywna i ciągle się rozwijaj. Szanuj się, kobieto!

Wytrwałości i powodzenia!
Ściskam mocno! :*
/Gabriela

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Nie zgadzam się na kopiowanie zdjęć, grafik i treści. Obsługiwane przez usługę Blogger.