O tym, jak pogoniłam złego ducha - czyli o porządkach wiosennych w mojej głowie

Witajcie!

Tak bardzo się stęskniłam za tym kątem! Za miejscem, które wiele dla mnie znaczy, a które tak bardzo zaniedbałam w ostanim czasie. Walczyłam ze złym duchem, który błędnie był odbierany jako przesilenie wiosenne. Przesileniem nie był, bo energii i zapału we mnie sporo, niezmiennie.

Wraz z ostatnim tchnieniem zimy, nadszedł czas nieustających zmian, które bez pytania zawładnęły moją głową. Ten, kto zna mnie dobrze, wie, że mam jasno sprecyzowane priorytety w życiu. Gdy ten ważniejszy nawali, nie odpuszczę, póki nie nadam rzeczom dawnego rytmu. Zabrałam się więc za porządki wiosenne w głowie, co, jak się okazało, było nie lada wyczynem. W odstawkę poszedł blog, nad czym ubolewałam bardzo. Statystyki spadły, Czytelnicy znaleźli wartościowe treści zupełnie gdzie indziej. Smutno bardzo. Zakasam więc rękawy i wracam do tego, co radości sprawiało tak wiele!



--------------------------------------------------------------------------------------------------
Ale jak to? Zmiany?! Jakie zmiany?!
--------------------------------------------------------------------------------------------------

Wiosna sprzyja zmianom, ale co począć w sytuacji, kiedy na zmiany zupełnie nie jesteśmy gotowi i kiedy te spadają na nas jak grom z jasnego nieba? Nie lada zagadka, a działać trzeba. 
Gdyby tak zapisać sie na instruktaż z robienia porządków w głowie lub kurs podejmowania odpowiednich decyzji - czy wtedy byłoby łatwiej?

Smutna prawda jest taka, że do tego wszystkiego dojść musimy sami. Ustalić priorytety i nabrać dystansu do rzeczy pozostałych - to wszystko jest rzeczą oczywistą. Ale nadchodzi czas, kiedy dalsze działania wiążą się z porzuceniem strefy komfortu, grunt wtedy niepewny, nogi jakby z galarety. Zmiany, zmiany, zmiany.

Strach przed nieznanym odbiera radość z poznawania świata. Wiem coś o tym. Boję się bardzo tego, co nieznane, bo skryta ze mnie persona. Lubię ludzi, których znam, lubię miejsca, które odwiedzam. Na dystans trzymam się od tego, co nowe. Taki ze mnie dziwak. 
Zdałam sobie sprawę, że wiele na tym tracę, dlatego porządki w mojej głowie nabrały intensywnego tempa. 

----------------------------------------------------------------------------------------------
Zmiany na lepsze!
----------------------------------------------------------------------------------------------

Miniony rok nauczył mnie pokory, bo tak bezczelnie mi udowodnił, że są rzeczy, na których zupełnie nie mamy wpływu. I to prawda, że Pokora Rodzi Olbrzymów (klik!klik!), bo już teraz odkrywam niespożyte pokłady siły, o której nie miałam pojęcia. Teraz naprawdę wiem, że mało jest rzeczy, które mogłyby mnie dzisiaj złamać.
Zły duch przepędzony. Nie ma po nim śladu.

Czasami sami domagamy się zmian, czasami w ogóle nie mamy na nie wpływu. W obu przypadkach warto na chwilę odstawić na bok wszystko inne i zrobić sobie sumienne porządki w głowie. Ustalić priorytety, zrobić plan. I nie bać się przyszłości. 


Ściskam mocno i przesyłam dużo wiosennego słońca prosto z Krakowa! :*
/Gabriela

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Nie zgadzam się na kopiowanie zdjęć, grafik i treści. Obsługiwane przez usługę Blogger.