Hygge po mojemu, czyli dlaczego tak bardzo nie lubię tego słowa

Witajcie Kochani!


Jak się macie? Wszystko dobrze? Zaparzcie więc dobrą herbatę i zasiądźcie do lektury. 
Znacie hygge? Ostatnimi czasy to pojęcie cieszy się ogromną popularnością. Nie ma dnia, w którym słowo hygge nie byłoby wypowiedziane, wspomniane, tudzież wypisane. 
Co to jest to hygge? - pyta Pan Mąż.
Cisnęło mi się na usta, że to czysty hedonizm, ale kazałam mu na własną rękę doszkolić się w tym temacie.
Bo ja zła jestem na te całe hygge i tę duńską receptę na szczęście (podobno Duńczycy wiodą prym w osiąganiu pełni szczęścia!). A gdybym tak miała podać polską receptę na szczęście, to jakie słowo oddałoby sens? 
Przyjemność? A może hedonizm? 


Hygge to, moim zdaniem, hedonistyczne podejście do życia z pełną tego świadomością. I to wcale nie jest nic złego, bo idąc tym tropem, ja hygge jestem bardzo!
Od zawsze żyliśmy według hygge - bo od zawsze wybieraliśmy to, co ładniejsze, przyjemniejsze i smaczniejsze. Czy poproszona o zajęcie miejsca wybrałabyś twardy, drewniany stołek, czy może miękki, duży fotel? No właśnie. Czysty hedonizm. Hygge.

Siedzisz w tym fotelu i jesteś zadowolona, bo jest Ci wygodnie, miło, masz się o co oprzeć, możesz nawet zwinąć się w kłębek. Jak przyjemnie, jak bardzo hygge!

W księgarniach pięknie lśniące poradniki HYGGE górują nad innymi. Zajmują zaszczytne miejsce, cena też dość wysoko się plasuje. Wzięłam do ręki, zaczęłam przeglądać. Tu przepis na pyszne śniadanie, tu porada, jak zrobić idealną kawę o poranku, tutaj kawałek tekstu okraszony klimatycznymi zdjęciami. Urocze! Ale czy ja naprawdę potrzebuję tej książki, aby dowiedzieć się, jaka kawa będzie mi smakować wyśmienicie, a może jak zaserwować sobie śniadanie, aby poczuć szczęście o poranku? Czy ja muszę przewertować poradnik, aby wiedzieć jak żyć, aby być szczęśliwą?


Każdy szuka swojego szczęścia gdzie indziej. Jedni trenują sztuki walki, inni chodzą do kina, kolejni zaś czytają po nocach książki. Każdy ma hobby, bo każdy stara się robić to, co lubi. 
Lubimy przebywać wśród inspirujących osób, oglądamy seriale, które nas wciągają, odwiedzamy miejsca, które nam się podobają. Sprawiamy sobie małe przyjemności wcinając kilka gałek lodów i pijąc kawę w klimatycznej kawiarence. Czy to znaczy, że żyjemy według hygge?
Nie! To znaczy, że to całe hygge odgapia właśnie od nas i wmawia nam jak żyć, aby osiągnąć szczęście. 


Moim hygge są wypieki, które relaksują mnie po całym dniu i i odpędzają niechciane myśli. Gdy piekę, jest mi dobrze i przyjemnie. 
Moim hygge są książki, które czytam nałogowo i regularnie. Gdy czytam, zapominam o reszcie świata.
Moim hygge są zdjęcia, które aranżuję i zamieszczam na Instagramie (klik!klik!) Gdy czytam Wasze komentarze, sprawia mi to przyjemność.
Moim hygge są chwile w samotności, dzięki którym mam przywilej chwilowego nicnierobienia. Gdy nic nie robię, odpoczywam.
Moim hygge są filiżanki wypitej kawy i kubki aromatyczej herbaty. Gdy je smakuję, robię sobie przerwę od wszystkiego innego.
Moim hygge są kolorowanki dla doroslych. Gdy maluję, resetuję myśli.


Jeżeli chcecie śledzić hygge po mojemu, zapraszam po dawkę codziennych inspiracji na mojego Instagrama (klik!klik!):


W takim razie mogę śmiało wykrzyczeć, że ja też żyję według hygge! (uwaga: Duńczykiem nie jestem) Czy to znaczy, że jestem modna i na topie?
Nie! Bo hygge to jest po prostu egoistycznym sprawianiem sobie przyjemności. To po prostu lubienie samego siebie i dbanie o swój komfort psychiczny i odpoczynek fizyczny. 
Powtarzam, że żyliśmy według hygge od zawsze, tylko nikt jeszcze o tym nie wiedział. Pan Mąż - człowiek do kości przesiąkniety hygge - dopiero się zdziwi, jak w końcu odkryje, że żyje według duńskiej recepty na szczęście! 



Mam nadzieję, że ten wpis nie uraził zwolenników hygge, ani posiadaczy wszelkich poradników o tym, jak żyć, aby być szczęśliwym. Patrząc na to z innej strony, to i ja podpisać pod hygge się mogę, bowiem sprawianie sobie przyjemności leży w mojej naturze. Wolę jednak nazywać rzeczy tradycyjnie po imieniu.
A jak Wy podchodzicie do tego tematu? Czym tak naprawdę jest dla was hygge? 

Ściskam mocno! :*
/Gabriela

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Nie zgadzam się na kopiowanie zdjęć, grafik i treści. Obsługiwane przez usługę Blogger.