2 wskazówki jak pokonać słomiany zapał


Słomiany zapał, dobrze nam wszystkim znany związek frazeologiczny, stał się bohaterem dzisiejszego wpisu. Mogę nawet przyznać, że stał się inspiracją do poruszenia tego niewdzięcznego tematu.

W ostatnim czasie zadano mi kilka pytań odnośnie prowadzenia tego bloga - a właściwie spadku formy w postaci mniejszej ilości nowych wpisów i mojej aktywności na życieinspiruje.pl
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, pytający sami udzielali sobie odpowiedzi beztrosko kwitując: Tak, ja też walczę ze słomianym zapałem. lub Mi też byłoby się ciężko zmusić.



Doświadczyłam niejednokrotnie słomianego zapału, jednak nigdy w przypadku blogowania (więcej w postscriptum). Nie wyprowadzałam z błędu pytających, nie chciało mi się. Ale tuż po rozmowie z nimi, obiecałam sobie poświęcić osobny wpis na temat gasnącego zapału, który lubi przyatakować znienacka.
Pojawia się nagle i odbiera chęć działania ot tak, po prostu. Mam wrażenie, że działa jak czarna magia, która spływa na nas nieoczekiwanie i odbiera radośc z tego, co do tej pory stanowiło nasz cel, nasze marzenie. 
Skoro już nie cieszy, to traci na atrakcyjności. A jak jest już nieatrakcyjne, to się tym nie interesujemy i nie dbamy o to w ogóle. Plany spełzły na niczym, cel porzucony, a marzenia możemy wrzucić do worka NIE DO SPEŁNIENIA. 

Z nosem na kwintę dochodzimy do wniosku, że znów do niczego się nie nadajemy. I z wielkim wnerwem przeglądamy profil Chodakowskiej z nowymi figurami jej podopiecznych, z żalem czytamy pochlebne komentarze pod najnowszym bestsellerem młodziutkiego pisarza i z zazdrością oglądamy certyfikat wieńczący naukę języka obcego znajomej z pracy. 
A my dalej w miejscu, przeklinając swój los i brak konsekwencji w nieudolnym działaniu.



INSPIRACJĄ

Nie ma lepszego lekarstwa na gasnący zapał, niż przebywanie wśród ludzi pełnych pasji. Obecność takich osób sprawia, że my sami pragniemy zacząć działać, rozwijać się i spełniać marzenia. 
Wszędzię trąbią, że sukces sam nie przychodzi - to fakt, z którym się zgadzam. Jednak kiedy sami usłyszymy z ust spełnionego dzisiaj człowieka, że jego początki były trudne, pełne wzlotów i upadków, to nasze porażki wcale nie wydają się takie straszne - właściwie to brzmią obiecująco. Każdy je ponosi, lecz nie od każdego o tym usłyszymy. Warto więc szczerze porozmawiać rownież o tych słabszych stronach dążenia do celu. Może te nasze słabości nie okażą się aż tak przygnębiające?

Ludzie pełni pasji, marzeń i celów są najpiękniejszą inspiracją w chwilach zwątpienia. Odszukajcie więc takie osoby, które pomogą Wam odnaleźć zakurzoną motywację, które dadzą kopa i udowodnią, że warto inwestować w rozwój i pogoń za marzeniami. 
Otaczajmy się pozytywnymi, spełnionymi ludźmi, którzy odnoszą sukcesy. Nie traćmy czasu na zazdrość i obwinianie się za wszelkie porażki. Czas iść do przodu.


SAMODYSCYPLINĄ

Jak szybko motywacja nadchodzi, tak jeszcze szybciej ucieka gdzieś i bawi się z nami w chowanego. Aby zachować zapał do działania, trzeba go po prostu pielęgnować. A pomoże nam w tym samodyscyplina, nad którą trzeba pracować z dnia na dzień. 
Często mylimy motywację z samodyscypliną. To, że szukamy motywacji, nie idzie w parze z działaniem. Możemy przeglądać inspirujące blogi, czytać poradniki i zgłębiać tajniki sukcesu. Od samego poszukiwania motywacji nic się nie zmieni. Trzeba DZIAŁAĆ, trzeba się zdyscyplinować, nakreślić plan, wyznaczyć cele i po prostu wystartować.

Praca nad sobą przyniesie mnóstwo plonów - jak nie jutro, to w przyszłości. Pokonanie lenia czy walkę z prokrastynacją opanujemy do perfekcji. To my będziemy ustalać zasady i zarządzać własnym czasem, to sobie zawdzięczać będziemy sukces. Trzeba tylko nieustannie i systematycznie pracować nad sobą, trzeba zacząć działać.


Tak łatwo się pisze, tak dobrze się to czyta. Ale nie można na tym poprzestać. Słomiany zapał nie ma wyrzutów sumienia, dlatego beztrosko odwiedza każdego i pożera amibcje. Niszczy poczucie wartości, odbiera marzenia. Słomiany zapał jest w końcu rodzonym bratem lenia.

Nie dajmy się! Nadchodzi koniec roku, a wraz z nim widzę, że zaczynacie rozpisywać plany na 2017. Warto jednak wcześniej zrobić sobie podsumowanie mijającego 2016 roku i wziąć sobie do serca to, że ze słomianym zapałem można wygrać, że ciągle czekają na nas marzenia do spełnienia. Nie odbierajcie sobie przyjemności cieszenia się kolejnym zdobytym szczytem.





PS To był ciężki i bardzo wymagajcy rok 2016, który przyczynił się do zaburzenia systematyczności i mojej aktywności na blogu. Pisanie daje mi ogromną frajdę, a pomysłów na wpisy mam całe mnóstwo! Jednak kiedy życie podsuwa nam inne priorytety, beztroskie pisanie schodzi na dalszy plan. No nic, życie pisze różne scenariusze, ale wracam do formy i małymi krokami zbieram siły na nowy rok. Niech będzie lepszy! Niech da zdrowie - o tak! - przede wszystkim zdrowie!

Ściskam serdecznie! :*
/Gabriela




CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Nie zgadzam się na kopiowanie zdjęć, grafik i treści. Obsługiwane przez usługę Blogger.