Książka, lek na całe zło

Witajcie Kochani!

Nie bez kozery wrzucam dzisiaj wpis o czytaniu książek - późna jesień lubi wpędzać w przygnębiający nastrój i kiepskie samopoczucie, natomiast czytanie "jest balsamem dla duszy" i zdecydowanie chroni malkontentów przed zrzędzeniem.

Czytanie książek stało się moim nawykiem juz kilka lat temu. To zdumiewające, jak często odkrywam ich zbawienny wpływ na moje samopoczucie i wewnętrzny spokój. Tak, książki to mój lek na całe zło.
A zło dopada nas zewsząd: zło jest stresem, bezsennymi nocami, problemami zaprzątującymi głowę, chorobą, gorszym dniem, spadkiem formy. Zło nas ogranicza i trzyma w sidłach. Stąd wiem, że czytanie daje ukojenie.



W Internecie można znaleźć mnóstwo artykułów i badań na temat zbawiennego wpływu czytania na nasze samopoczucie. Większość z nich zgadza się z tezą, że czytanie jakoby pełni funkcję środka uspokajającego, który relaksuje umysł i ciało. 
Kiedy tak wertujemy kolejną stronę powieści i zagłębiamy się w treść, wszystko inne schodzi na drugi plan. Nie myślimy o tym, co stresuje, bo zgłębiamy wciągające losy bohaterów. Oddech się wyrównuje, a napięcie mięśni zmniejsza się znacząco. Jestesmy spokojni i zrelaksowani. 



W ciągu dnia jesteśmy narażeni na ogrom bodźców napływających z każdej strony. Gwar, ruch uliczny, telewizja, muzyka, ostre światło - wszystkie te czynniki dorzucają swoje trzy grosze do bezsennych nocy.
Wieczorem jest czas na wyciszenie i pozbycie się pulsującego hałasu w głowie. Tylko cisza, spokój i lekka głowa dają szansę na dobry, spokojny sen. Pomoże nam w tym czytanie przyjemnej, lekkiej powieści, która wyciszy umysł tuż przed samym zasnięciem.
W przypadku wieczornego czytania, zdecydowanie warto sięgać po książki lub czytniki (z papierem elektronicznym). Należy zaś odłożyć wszelkie tablety i komputery, które raczej pobudzają i szybko męczą nasze oczy. 



Szalony tryb życia i pęd, w którym żyjemy znacząco obniżają naszą koncentrację. Jak zakupy w sklepie spożywczym - to tylko z listą DO KUPIENIA, jak na szybko zliczyć ceny - to tylko z kalkulatorem, jak przypomnieć sobie jakiekolwiek daty - tylko z podręcznym kalendarzem w telefonie. Gdzie się podziała ta zdolność szybkiej koncentracji?
Czytanie książek ćwiczy w nas nawyk radzena sobie w takich sytuacjach bez posługiwania się elektronicznymi wspomagaczami. Czytając dłuższą powieść musimy zapamiętać imiona bohaterów, ich przeszłość, przyzyczajenia, charaktery. Czytając nie dajemy mózgowi odpocząć - przetwarzamy informacje, myślimy, wyobrażamy sobie, pobudzamy fantazję. Taka stymulacja mózgu jest najlepszym wspomagaczem koncentracji. 


W ubiegłym roku pisałam o wielu innych zaletach czytania. Wpis Poczytaj Sobie Na Zdrowie (klik!klik!) ma na celu udowodnić sceptykom, że czytanie daje mnóstwo frajdy i jest mocno uzależniające. Poznacie też i moją listę książek, które bardzo chcę przeczytać w przyszłości. Wpadajcie śmiało!

Mam nadzieję, że i dla Was czytanie jest czymś więcej niż tylko sposobem na nudę. Odpuście sobie na chwilę te wszystkie elektroniczne cudowności i dajcie sobie odpocząć z dobrą lekturą w ręce.


Ściskam mocno i życzę wyciszenia :*
/Gabriela


CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Nie zgadzam się na kopiowanie zdjęć, grafik i treści. Obsługiwane przez usługę Blogger.