Jak oswoić jesienne wieczory?

Witajcie Kochani!

Nadszedł w końcu czas na typowo jesienny wpis, któremu oddaję się ze szczerą przyjemnością. Jesień to zdecydowanie moja ulubiona pora roku, którą staram się celebrować na wszystkie możliwe sposoby.



Ten wpis powstał dlatego, że tak wiele z Was pisze w mediach społecznościowych jak to jest ciężko przetrwać te jesienne szarugi, chłodne deszcze i mgliste wieczory. Każdy tęskni za letnim słońcem i minionymi wakacjami... i niepotrzebnie wprowadza się w kiepski nastrój przeklinając jesienną aurę.
Dzisiaj chciałabym udowodnić, że jesienne wieczory mogą nastrajać pozytywnie i sprawić, że je po prostu tak zwyczajnie polubimy.


książki i inne czytadła

Jesienią czytam najwięcej książek, chłonę powieści jedną po drugiej i ciągle czuję niedosyt. Na pewno ma w tym swój udział minione lato, podczas którego czytam najmniej. Gdy nadchodzą jesienne wieczory, od razu szukam odpowiedniej lektury, ładuję się pod koc i zaczytuję się po uszy.
Zauważyłam, że jesienią znacznie latwiej przyswajam kryminały i powieści historyczne. Myślę, że w dużej mierze to zasługa tych długich wieczorów, które z dnia na dzień wydlużają się znacząco. Taka aura zdecydowanie sprzyja obszernym lekturom.



Ostatnio jednak wróciłam do powieści z dzieciństwa - do lekkich i zabawnych losów Emilki z Księżycowego Nowiu. Zbyt dużo stresu dopadło mnie pod koniec lata, dlatego tak przyjemne powieści są najlepszym rowiązaniem.


jesienne zaparzanki 

Czym byłyby wieczorne przyjemności bez aromatycznej i pysznie jesiennej herbaty? Jak jest książka i jest koc, to musi byc filiżanka dobrej herbaty lub kubek gorącego kakao. 
W pracy z przyjemnością pozwalam sobie na małą czarną, dlatego po powrocie do domu marzę, aby szybko nastawić czajnik, otworzyć ulubioną szafkę z herbatami i dokonać niebanalnego wyboru. Moja kolekcja herbat jest imponująca, więc zastanawiam się przez dłuższą chwilę w skupieniu. Lubię takie dylematy!
Stało się tradycją, że wraz ze zmianą pory roku zaopatruję się w nowe herbaciane nabytki. I nie jest to tajemnicą, że jedynym i ulubionym miejscem, w którym pozwalam sobie na takie szaleństwo jest sklep z kawą i herbatą Five o'clock. Ten, kto jest ze mną dłużej, ten wie, że odwiedzam to miejsce regularnie i za każdym razem zachwycam się jeszcze bardziej.



Wraz z nadejściem jesieni moja kolekcja powiększyła się o nowe smaki: Prażone Kasztany (susz) oraz Jabłko w Cynamonie (susz gotowy do zaparzenia w wygodnych piramidkach). Nie jestem w stanie opisać aromatu jaki unosi się w domu po zaparzeniu którejkolwiek z nich. Mogę tylko powiedzieć, że tak właśnie pachnie jesień. 



Uwielbiam również klasyczną czarną herbatę z plasterkiem cytryny i łyżeczką miodu lub soku. Zazwyczaj jest to domowej roboty sok z malin, lecz ostatnio zachwycamy się również sokiem z czarnego bzu, który nadaje herbacie cierpkości. 
Jeżeli chcecie, mogę przygotować osobny wpis o moich jesiennych herbatach. Dajcie tylko znać w komentarzach :)



 Aaa! a dla amatorów czegoś bardziej rozgrzewającego idealne będą grzańce! Grzane wino lub piwo od razu przyprawią o lepszy humor, zapewniam :) Osobiście jestem fanką grzanego wina z wkrojonymi pomarańczami, goździkami i cynamonem. Fanów grzanego piwka odsyłam do Ewy, która dzieli się przepisem na idealnie jesienne i gorące piwko (klik!klik!).



jesienne przysmaki

Nasze jesienne wieczory pachną obłędnie, bo nie myślcie sobie, że zaraz po pracy wskakuję pod koc i leniuchuję z książką :) W takie długie i mgliste wieczory lubię ocieplić nasze mieszkanie i nadać mu aromatu. Jakkolwiek zabawnie i niedorzecznie to brzmi, to jednak jest prawda. Jesienią nasze miejsce pachnie czekoladą, ciepłą jeszcze szarlotką z kruszonką, prażonymi jablkami z cynamonem, karmelizowanymi gruszkami lub racuchami. 



Zawsze chciałam, aby w moim wymarzonym domu było ciepło, przytulnie i aromatycznie. Robię więc wszytsko co w mojej mocy, aby tak właśnie było. I nikt mi nie powie, że kawałek ciepłej szarlotki i kubek kakao nie przegonią jesiennej chandry. A co powiecie na zapiekane w miodzie gruszki pod kokosowo-owsianą kruszonką? Czy jest coś przyjemniejszego od posypywania cynamonem prażonych jabłek w ciepłym domu, podczas gdy za oknem hula wiatr i duże krople deszczu stukają w parapet? Ja wtedy czuję się wspaniale!


klimat
Jesienią zazwyczaj porzucamy pstrokate ubrania na rzecz tych bardziej stonowanych, w odcieniach brązu, szarości czy fioletu. Mam bardzo podobnie i uważam, że jesienne kolory są piękne! W domu klimat również się zmienia, a to za sprawą jesiennych ozdób. 



Niekwestionowanymi ulubieńcami są kolorowe liście, błyszczące kasztany, szyszki i... dynie. O tak, nie lubię kremu z dyni ani też dyniowego placka, dlatego też u nas dynia sobie stoi ot tak, gdzieś w swoim kącie przez co klimat jesieni widać gołym okiem :) 
Migoczące świeczki są u nas na porządku dziennym - uwielbiam jak światlo świec ociepla pomieszczenie i od razu sprawia, że mieszkanie staje się jakoś bardziej przytulne i przyjazne. 



Gdy już mamy wszystko: pyszne jedzonko, aromatyczną herbatę i ciepłe skarpety, to można oddać się temu, co relaksuje lub z czym zalegamy od dłuższego czasu. Propozycja z pochłanianiem książek czy innych czytadeł jest moim ulubionym sposobem na spędzenie wieczoru - ale dla innych może to być nadrabianie wszelkich zaległości, robienie na drutach lub cerowanie skarpet :) Ja sama wczoraj zajęłam się stertą prasowania, które posżło mi bardzo zwinnie i szybko. Wszystko to z pomocą zaległych odcinków ulubiongo serialu, aromatu racuchów z jabłkami i kubka kawy zbożowej przy desce do prasowania.
Uwielbiam takie wieczory!

A czy Wy, mimo wszystko, macie swoje ulubione skojarzenia z jesienią? Czy robicie cokolwiek, aby się oswoić z tymi długimi, mglistymi wieczorami?


Ściskam mocno i częstuję racuszkiem :*
/Gabriela





CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Nie zgadzam się na kopiowanie zdjęć, grafik i treści. Obsługiwane przez usługę Blogger.