Przeklęty perfekcjonizm

Jestem perfekcjonistką. Kiedy słyszysz takie słowa, od razu z zaciekawieniem przyglądasz się osobie, która w taki sposób o sobie mówi. Pewna siebie i intrygująca - pomyślisz. 

Bardziej się mylić nie możesz.

Perfekcjonista jest we wszystkim lepszy. Wie lepiej, zrobi ładniej, dotrzyma terminu, a cel zawsze osiągnie. Człowiek ideał, tyle, że z natręctwami. 




Osoba chorująca na całkowity perfekcjonizm nie zazna spokoju, dopóki nie dopnie wszystkiego na ostatni guzik. Każdy dzień przynosi nowe wyzwania, stąd też u perfekcjonisty pojawia się lęk, że nie uda się zrealizować wszystkiego na czas. To prowadzi do maniakalnych wrecz zachowań, które odbijają się na fizycznej i psychicznej kondycji chorującego na tę przypadłość.



Z pozoru silne i perfekcyjne osobistości w rzeczywistości borykają się z zanikiem poczucia własnej wartości. Pragną dorównać reszcie, stawać z nimi w szranki i koniecznie udowadniać, że świetnie sobie radzą. Problem polega na tym, że perfekcjonista nigdy nie będzie z siebie zadowolony, stąd też maniakalne dążenie do osiągnięcia jak najlepszych wyników prowadzi do zguby. 
Zawsze znajdzie się taki, który będzie od nas ładniejszy, mądrzejszy, bogatszy czy sławniejszy. Perfekcjonista nie może sobie na to pozolić, dlatego podnosi poprzeczkę i dąży do zaspokojenia własnych potrzeb - krótko mówiąc - ciężko haruje.



Spójrzmy jednak na to wszystko z drugiej strony. Perfekcjonista otacza się również ludźmi, którzy są zupełnie niedoskonali - niczego sobą nie reprezentują, wykonują nudne prace, spóźniają się i, co najgorsze, są powolni! To on, perfekcjonista z krwi i kości, najlepiej zajmie się tym, czy tamtym. On wie lepiej, zrobi szybciej i dopilnuje dokładniej. Nie dopuszcza nikogo, bo po co się denerwować?
Życie z osobą chorującą na wieczny niedosyt jest nie lada wyczynem i ogromnym kłopotem dla ludzi z najbliżeszego otoczenia.

Ludzie dążą do perfekcjonizmu w wielu dziedzinach. Można oszaleć na punkcie czystości, można też przesadnie dbać o siebie - traktując się najdroższymi kosmetykami, czy biegając non stop na profilaktyczne badania. Dążenie do świetnych wyników w pracy może spędzać sen z powiek, a obsesyjne mobilizowanie się do przyswajania wiedzy po to, by wieść prym na studiach, może zakończyć się nerwicą. Wszystko to po to, by stać się zamozwańczym perfekcjonistą



Pokusy czyhają wszędzie - na każdym kroku widzimy ujmujące, wyidealizowane obrazy: w telewizji - inteligentne i pewne siebie osobistości, w Internecie - piękne zdjęcia z eleganckiej restauracji i eksluzywnych wakacji, na billboardach - uśmiechnięte i szczęśliwe rodziny machające przyjaźnie do mijających ich samochodów. Wszystko takie miłe, radosne i tak cholernie idealne!


UWAGA! Świat nie jest doskonały, dlatego ludzie, którzy na siłę próbują być najlepsi we wszystkim, sami wpędzają się w poczucie wiecznego niezadowolenia z siebie. Ciągle wyznaczają nowe cele, pracują na pełnych obrotach, a za wszelkie potyczki surowo się karają.
Jakże niezdrowa jest ta zabawa w bycie perfekcyjnym!

Jedyne, co może postawić do pionu, to pełna świadomość swojej wartości. To nie popularność i lajki na Facebooku nas definiują. To nie ciągłe pochwały płynące z ust innych powinny być priorytetem. Nauczmy się prosić o pomoc w chwilach słabości i zwątpienia - to taki ludzki odruch!
Ścigajmy marzenia, a jakże! Jednak nie kosztem zdrowia, przyjaźni i najbliższych. 


A czy Was dopadają stany, w których dążycie do perfekcji? 
Pamiętajcie, że nie ma w tym nic złego, jeżeli ambitnie realizujecie cele - w taki przecież sposób dbacie o swój rozwój osobisty. Należy jednak pamiętać, że tylko umiar  i zdrowy rozsądek mogą nas ochronić od złudnej oszustki zwanej PERFEKCJĄ.

Ściskam mocno :*
/Gabriela


CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Nie zgadzam się na kopiowanie zdjęć, grafik i treści. Obsługiwane przez usługę Blogger.