Kiedy tracisz motywację do blogowania

Witajcie!

Z motywacją jest tak, że jak szybko nas dopada, tak jeszcze szybciej i znienacka rozpływa się gdzieś w przestrzeni. Lecieć za nią niepodobna! Bo gdzie i jak? 
Ajj, znają to uczucie i blogerzy, którzy tak samo borykają się z chwilowym zanikiem motywacji. Masz wrażenie, że innych ten problem nie dotyczy - w końcu tyle nowych wpisów proponuje nam Bloglovin (klik!klik!). Tylko Ty, jak ten ospały samochód w godzinach szczytu, stoisz w miejscu, nie drgniesz wręcz. Motywacja prysła, a kysz!



Dlaczego?
Jesli piszesz bloga, starasz się publikować wpisy regularnie - według wyznaczonego przez siebie schematu. Raz na tydzień, co dwa dni, a może tylko w poniedziałki i czwartki. Są jednak rzeczy, które spychają blogowe sprawy na drugi plan - jest rodzina, nieplanowane wyjazdy, bądź nadgodziny w pracy. I kiedy odstawiasz na bok nowe publikacje, po powrocie zauważasz spadek formy swojego bloga - fanpage na Facebooku się uszczuplił, no i statystyki lecą w dół, a ilość komentarzy pod wpisami nie zadowala Cię jak dawniej.
Zabrakło Cię na chwilę i od razu czujesz różnicę. Musisz jednak naginać się i promować swoje miejsce po to, aby wracali i chętnie czytali. Czyli bez Ciebie i tak wszyscy się obejdą. W końcu Twoimi fanami są mili, lokalni odbiorcy. Ajj!
Motywacja rozpryskuje się jak bańka mydlana ...

Dołączasz do grup wsparcia dla blogerów, które przeżywają chwile świetności na Facebooku. W poniedziałki promujesz tam swój najnowszy wpis, we wtorki wysyłasz linki do swoich blogowych social media, i tak leci. Wszystko wedle ładu i porządku pilnowanego przez kilku administratorów.
Jest jednak zasada: promujesz siebie, masz obowiązek odwiedzić i skorzystać z promocji innych pod groźbą wydalenia z grupy (bez ostrzeżenia!)
I tak właśnie linkujesz swój najnowszy wpis, a w zamian za minut kilka widzisz pod swoim wypielęgnowanym tekstem komentarze: "Wow, super.",  "Fajny wpis.",  "Zgadzam się i pozdrawiam." Bardzo motywujące, naprawdę. I tak bardzo wymuszone przez grupę wsparcia.
Motywacja odwraca się na pięcie i bierze nogi za pas. Szybcikiem ... 

Co pomaga?
Podobne miejsca w sieci, w których coś się dzieje! Nie ma nic motywującego od czytania blogów, które cieszą się sporą (lecz nie największą) popularnością. Wspaniałe jest to, że dzisiaj blogerzy dzielą się swoimi trikami i patentami na to, jak osiagnąć sukces w blogosferze.
Przyznają się do swoich słabości, tym samym pokazując, że i dla nich blogowanie nie zawsze było usłane różami. 
Mnie osobiście nic tak bardzo nie pomaga, jak wpisy rozpoznawalnych już blogerów na temat poczatków ich przygody z blogowaniem. Wpis Beaty (klik!klik!) wiele mi pomógł i zmotywował w chwili słabości. 

Dodatkowo, postawienie sobie wyższej poprzeczki może dać nam kopa w tyłek i pomoże otrząsnąć sie z tak nieplanowanego letargu. Kiedy pomyślę sobie, że dziewczyny (które studiują, pracują i, na dodatek, ogarniają przygotowania do własnego ślubu) pracują równie żarliwie i systematycznie nad swoim blogiem, to oblewam się ceglastym rumieńcem i natychmiast biorę się do działania.  
Motywacja, której źródłem są inni po fachu przynosi najlepsze efekty. Ich dobra energia, pasja, spontaniczność i świeżość stają się wielką inspiracją. A Ty przecież też chcesz inspirować, więc nie zwlekasz - robisz mocną kawę, podwijasz rękawy i już wracasz na dawne, dobre i bezpieczne tory.

Wywiady z ludźmi sukcesu często zdradzają, że i na pozór mocne osobistości, również miewają gorsze dni. Dlatego czytaj więcej wartościowych gazet, szukaj tekstów, które wniosą powiew świeżości i poszerzą horyzonty. Im więcej wiesz, tym łatwiej odszukasz motywację do działania.

Nie brnij jednak w ilość, bo tylko po jakości Twoich czynów inni będą Cię rozpoznawać. Po prostu pisz - pisz to, co sam chciałbyś czytać. A być może już wkrótce to Ty staniesz się jedną z głównych inspiracji dla innych - tak po prostu, bez wzajemnej grupy wsparcia i narzucania się każdego dnia.

Na niespodziewany zanik motywacji chorował chyba juz każdy. Na szczęście jest to stan przejściowy, dlatego nie możemy pozwolić mu rozgościć się u nas na dłużej. 
Jak więc Wy radzicie sobie w chwilach słabości? Podzielicie się swoimi patentami?

Ściskam mocno :*
/Gabriela

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Nie zgadzam się na kopiowanie zdjęć, grafik i treści. Obsługiwane przez usługę Blogger.