Maj w zdjęciach (+ link party)

Witajcie Kochani w ostatni dzień maja!

Aż się wierzyć nie che, że kolejny miesiąc już za nami.
Mój maj nie pozwolił mi się nudzić. Dużo się działo, dlatego tak mało było mnie na blogu, mam też spore zaległości w zaglądaniu do innych innych miejsc w sieci. Ale obiecuję to wszystko nadrobić już wkrótce.
Zaczynamy?


Na dobry początek ... 
w maj weszliśmy radosną, rodzinną imprezą - pięknym ślubem i hucznym weselem. Śmiechom, tańcom i śpiewaniu gromkiego sto lat nie było końca. Przy moim Mężu nie da się inaczej. 

W maju "odebrałam" nagrodę, którą udało mi się wygrać w konkursie organizowanym przez przemiłą Beatę (klik!klik!) z okazji Dnia Kobiet. Nagrodą była sesja zdjęciowa wykonana przez autorkę konkursu. Efekty będą już wkrótce, tymczasem uchylę rąbka tajemnicy: 

Beata Furmanek Photography


Maj był dla mnie miesiącem dbania o siebie i o swoje zdrowie. W związku z tym, mam za sobą komputerową analizę cery, którą przeprowadziła przemiła pani dermatolog w jednej z aptek, do których uczęszczam. Dzięki tak profesjonalnej analizie, pani dermatolog była w stanie dokładnie przyjrzeć się mojej skórze i ocenić jej odżywienie, nawodnienie oraz elastyczność. W moim przypadku, odżywienie i elastyczność na 5! Miejscami jednak muszę powalczyć z lekkim przesuszeniem. Wobec tego zostałam zaopatrzona w przeróżne próbki kosmetyków do pielęgnacji twarzy z naciskiem na nawilżenie odpowiednich stref :)

Kontunuując, w maju przeszłam wiele zabiegów upiększających zęby, oraz jeden szpecący - założyłam aparat ortodontyczny. Na chwilę obecną jest to tylko górny łuk, jednak już wkrótce dołączy i dół. Moja wada nie była zbyt duża, dla niektórych właściwie niewidoczna, jednak dla własnego, lepszego samopoczucia postanowiłam w końcu spełnić marzenie o idealnie prostych zębach. 



Nasz dom wypełniał obłędny zapach piwonii, które dostałam od mamy prosto z jej ogrodu. Bajka!



Majowe spacery zapamiętam chyba na długo. W tym miesiącu głównie postawiliśmy na zwiedzanie Krakowa, co naprawdę było świetnym pomysłem. 






Ajjj, działo się! Sezon na truskawki zawitał w pełni, dlatego na nasz stół wróciły bajecznie pyszne NiceCream, drożdzowe ciasta oraz tarty, koktajle i desery - wszystko to z truskawką w roli głównej.
Do tego doszły botwinka, oraz ucierane ciasto z rabarbarem. Coś pięknego!






I tu raczej kiepsko, bo tak intensywny maj nie pozwolił na wiele w tym kierunku. Mogę jedynie się pochwalić nowym książkowym nabytkiem. Zawsze Szykowna przede mną, a kilka czytadeł już za mną. W sumie nie było tak źle :)




Pomimo braku czasu, nawet udało mi się naskrobać kilka wpisów, jednak na ich promocję zabrakło już energii.
Mogę śmiało się pochwalić, że w maju powstał bardzo sympatyczny wpis u Eweliny z Make Happy Life, do ktorego zostałam zaproszana: (klik!klik!).

Moje majówki:






To tyle ode mnie.  A jak Wam minął miesiąc? Teraz Wy podzielcie się ze mną Waszymi najchętniej czytanymi wpisami z maja i zainspirujcie innych. Z przyjemnością nadrobię wszystkie zaległości!

Ściskam mocno:*
/Gabriela

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Nie zgadzam się na kopiowanie zdjęć, grafik i treści. Obsługiwane przez usługę Blogger.