Jak polubić własne towarzystwo?

Cześć Kochani!

Jak miło jest powrócić do Was z nowym wpisem, którego temat wpadł mi do głowy dosłownie dzisiaj rano. A dlaczego? Bo mam dzisiaj urlop, czyli wolne od wszelkich obowiązków w pracy. A co!

Gdy poinformowałam wczoraj Męża, że dostałam dwa dni urlopu zapytał: Okej, a co masz w planach?
- Nic. Planów nie mam. Nadrobię z blogiem i książkami.
- Co? To bierzesz wolne po to, aby w domu siedzieć?
- Tak.

Nie drążył, bo wie, że tego potrzebuję, ale nietrudno się domyślić o co mu chodziło. Wzięłam wolne po to, aby pobyć sama ze sobą, zwyczajnie, ot tak. Nie mam z tym problemu, a Wy?
Lubię być w towarzystwie najbliższych, szczególnie Męża. Lubię wspólnie spędzać wolny czas, chodzić na zakupy, sprzątać i urlopować się. Stop, stop. Nie zapędzajmy się! Chwila dla siebie też jest potrzebna, a nawet wskazana.



Rozmawiałam ostatnio z koleżanką na podobny temat i muszę Wam powiedzieć, że jej postawa bardzo przypadła mi do gustu. Powiedziała mi, że ogromnie się cieszy, kiedy jej partner wychodzi gdzieś ze swoimi znajomymi, bo wtedy cały wieczór może poświęcić sobie i robić dokładnie to, co przynosi jej radość i przyjemność. - Gabrysiu, ja się nigdy ze sobą nie nudzę. I to jest to, co podoba mi się najbardziej!

Jak polubić własne towarzystwo?

Jest tylko jedna odpowiedź - robić to, co nas odpręża i cieszy. 
Wariacji jest wiele, ważne jednak, aby czuć się ze sobą dobrze. W naszym małym salonie jest taki jeden przytulny kąt z sofą - to tam spędzam najfajniejsze chwile sama ze sobą w domu. Zerknijcie jak:


Piszę.
Tak, zawsze na sofie i zawsze pod kocem (teraz też).
Na stworzenie nowego wpisu nie potrzeba mi juz tyle czasu co kiedyś, jednak zawsze dochodzi jeszcze obróbka zdjęć, które (oczywiście!) nie zawsze są pod ręką. Dlatego w każdy wolny dzień od pracy staram się nadgonić z materiałami, aby opublikowanie nowego wpisu nie zajęło mi dużo czasu. Nie muszę jednak dodawać, że to przynosi mi ogromną frajdę, więc tak mogę spędzać większość swojego wolnego czasu :)

Czytam.
Jest tyle książek, które czekają na swoją kolej - a ja mam wrażenie, że przez pracę, blog i kucharzenie utknęłam gdzieś z tymi lekturami. Ale nadrabiam ile mogę! Nawet odkurzyłam swoje drugie konto na Instagramie, które poświęcone jest tylko i wyłącznie książkom (klik!klik!).



Wypiekam.
Wypieki mogę śmiało zaliczyć do najbardziej ulubionych domowych obowiązków, które działają na mnie relaksująco. Dlatego nie stronię od nich nawet na wolnym. Dzisiaj zapewne pokuszę się o lawendowe ciasteczka (klik!klik!), którymi tak bardzo zajadał się ostatnio mój Mąż.



Słucham.
Nie należę do osób, które namiętnie słuchają muzyki. Słuchawek od telefonu używałam tylko raz, a może dwa? Nie znam najnowszych hitów i nie orientuję się co leci w radiu. Ale na wolnym zakładam słuchawki bezprzewodowe i odpalam YouTube. Wtedy nadrabiam wszelkie zaległości i rumienię się ze wstydu, że wczesniej nie wpadłam na tak dobre kawałki. 
Do moich ulubieńców należy Alan Walker - Faded (klik!klik!)

Oglądam.
Kabarety. Na potęgę! Ale skłamałabym, gdybym powiedziała, że tylko na wolnym :) W pracy zawsze towarzyszą mi kabarety, które w tle rozweselają moja pracę przy komputerze. Jeżeli wybucham gromkim śmiechem w trakcie walki z excelem, to wszyscy wiedzą, że to sprawka kabaretów.
Zerknijcie sami: Namiot (klik!klik!), Góral na zakupach (klik!klik!)

Dbam o siebie.
Mając wolne od pracy staram się nadrobić z pielęgnacją ciała i odżywieniem włosów. Olejowanie kosmyków czy oczyszczanie cery - wszystko to należy do moich domowych zabiegów pielęgnacyjnych. Moimi ulubionymi olejami do włosów są lniany, arganowy i ze słodkich migdałów. Natomiast moja tłusta cera jest mi bardzo wdzięczna za opatrunek z naturalnej glinki zielonej. Przyjemne z pożytecznym. I tak bardzo kobiece.


To są tylko moje podstawowe czynności, którym się poddaję podczas chwili wolnego w domu. Oczywiście, że uwielbiam wychodzić na spacery, iść na kawę do znajomych. Jednak jeżeli wiemy, że czekają nas samotne chwile w domu - klaśnijmy głośno w dłonie i ucieszmy się z perspektywy bycia samemu ze sobą. To nic trudnego, naprawdę. Jeżeli przez wiekszość czasu pędzimy gdzieś na oślep tylko po to, aby zdążyć z obowiązkami, chwile spędzone tylko w swoim towarzystwie będą tylko i wyłącznie przyjemnością. 

No to co, piszesz się na kilka chwil w samotności?

Jeżeli i Wy relaksujecie się w podobny sposób i macie inne pomysły na przyjemne spędzenie wolnego czasu sam ze sobą w domu, dajcie mi koniecznie znać. Inspirujmy się nawzajem!


Ściskam mocno :*
/Gabriela

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Nie zgadzam się na kopiowanie zdjęć, grafik i treści. Obsługiwane przez usługę Blogger.