Wiosna w sercu, czyli część druga wiosennego wyzwania

Witajcie Kochani,

czas rozpocząć drugi tydzień wiosennego wyzwania, w którym możemy śmiało zdradzać co tak naprawdę wprowadza nas w wiosenny nastrój. Domyślam się, że ile osób - tyle pomysłów, dlatego tym bardziej zachęcam Was do wzięcia udziału w zabawie, która trwać będzie aż do 4 kwietnia (zasady i regulamin wyzwania).



Po długich, zimowych miesiącach spędzonych w przytulnym domu, wiosną serce raduje się każdą jedną wycieczką lub chwilami spędzonymi na świeżym powietrzu. Wiosna w sercu pojawia się wtedy, kiedy odcięci od służbowych obowiązków możemy nacieszyć się sobą i pierwszymi promykami wiosennego słońca.
Tego nam trzeba - oddechu, spaceru, rozwianych włosów i zaróżowionych policzków. Po zimowych kuracjach miodem i cytryną mamy w końcu dobrą okazję nadrobić z witaminą D. Soczyście zielona trawa, strzeliste żonkile i niepewne, bo uczące się od nowa latać owady. Taka wiosna smakuje najlepiej.






Wiosna napawa optymizmem, bo przecież natura budzi się do życia i ociepla surowy, pozimowy jeszcze krajobraz. Drzewa rozwijają zielone listki, niektóre zaś stroją się w pastelowe kwiaty, owady bzyczą jakos tak głośniej, a przydomowe ogródki i rabatki obfitują w wielobarwne tulipany i fiołki. 
Na takie dni czekamy całe długie miesiące umilając sobie tęsknotę ciętymi kwiatami ustawionymi równo w wazonie.


Wiosnę mamy na wyciagnięcie ręki - może więc włożysz okulary na nos i przejdziesz się kawałek?
Może się na siebie natkniemy.




Zanim jednak wyjdziesz, zostaw link do swojego wiosennego wpisu i zainspiruj innych.

Ściskam mocno :*
/Gabriela

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Nie zgadzam się na kopiowanie zdjęć, grafik i treści. Obsługiwane przez usługę Blogger.