Miejsce kobiety jest w kuchni!

Temat dzisiejszego wpisu wcale nie był zaplanowany. Natknęłam się na niego zaledwie wczoraj w felietonie Hanny Bakuły zamieszczonym w Rossmannowskim Skarbie. Sama autorka, osoba barwna jak ptak, niejeden już raz wzbudziła we mnie mieszane uczucia, a jej (kontrowersyjne często) teksty niełatwo dały się o sobie zapomnieć. Tak też było w przypadku jej ostatniego felietonu "Kobietki", który sprowokował mnie do dalszych rozmyślań nad nami - czyli porządnymi i całkiem fajnymi babeczkami :)
Pozwolę sobie zacytowac fragment felietonu pani Hanny, który niejako zainspirował mnie do rozwodzenia się nad tym tematem:

Skąd się bierze typ obżerającej się, pędzącej z siatkami kobiety, od rana wystrojonej w cekiny i wiszące kolczyki? Z wychowania od najmłodszych lat. Dziewczynki ubiera się jak różowe papugi i pozwala na histeryczne szczebiotanie. Uczy się je tandetnej kobiecości, usługiwania ojcu i bratu oraz "kobiecego sprytu" i mówi o rozkoszach bycia szyją, która kręci głową, nawet głupią. Nie wymaga się czytania. W XXI wieku miejsce dziewczynki ciagle jest w kuchni, a chłopca przed komputerem. Tak im zostaje. (Skarb, 03 2016)

Kontrowersyjne? No pewnie! Prawdziwe? A jakże!
Dobrze się składa, że trafiłam na ten tekst, bowiem od długiego już czasu twardo i dosadnie bronię swojego zdania, że kuchnia jest dla wszystkich, nie tylko dla żony i matki. Jeść każdy musi, problem w tym, że nikt, oprócz tej poczciwiej kobieciny, nic sobie nie robi z faktu, że domownicy pomrą z głodu, jeżeli ta nie zamknie się w końcu w kuchni.



Żyjemy w cywilizowanym świecie, w którym kobiety prowadzą aktywny tryb życia i tak samo jak mężczyźni pracują na cały etat i nierzadko odnoszą sukcesy w pracy. No ale coś tu jednak zgrzyta. A co zgrzyta? Stereotypy!

Leniwa
*ona kończy wcześniej pracę
Leniwa jest ta, która po przepracowanej dniówce wraca do domu, sprawdza pocztę, nastawia pranie i zasiada w fotelu rozwiązując krzyżówki. Leniwą jest też ta, która po drodze z pracy odbiera dziecko z przedszkola, a w domu bawi się z nim aż do powrotu męża. Mąż przychodzi, daje buziaka, myje ręce i zasiada do stołu. Jest głodny, był przecież w pracy. A ja byłam na wakacjach! - krzyczy w myślach Leniwa.
*oboje kończą pracę o tej samej porze
Kiedy po wspólnym przekroczeniu progu kobieta nie skieruje swoich kroków do kuchni, jest okropnie leniwa. No bez żartów! Przecież oboje głodni wróciliście tyle co z pracy, ktoś musi obiad przygotować.
*on wraca wcześniej z pracy
I zastaje karteczkę w kuchni: Nastaw tylko ziemniaki (są już obrane w lodówce). Zajmę się resztą po powrocie. PS: Nastawisz pranie?
Jej lenistwo nie zna granic!
Wniosek: Nasza praca, to nie praca. My po prostu leżymy sobie do góry brzuchami przez 8 godzin.

Wyrodna
Wyrodna jest ta, która marzy, aby po urodzeniu ukochanego dziecka szybko wrócić do pracy. Wyrodna jest też ta, która z niezrozumiałych przyczyn często wypowiada na głos jak bardzo tęskni za utraconym życiem zawodowym. Wyrodną matka jest ta, która faktycznie oddaje dziecko do żłobka tylko po to, aby znów wskoczyć na etat. Nikt jej przecież nie da takiego spełnienia jak jej własne dziecko! 
Okropnie wyrachowana jest ta kobieta!
Wniosek: W ogóle nie jesteśmy dojrzałe do tego, aby mieć dzieci.

Paniusia
Paniusią jest ta, która połowę swoich obowiązków zrzuca na partnera. Połowa wystarczy, aby zasłużyć sobie na to zacne miano. 
Jeżeli facet stoi nad blatem kuchennym i niezdarnie lepi pierogi, jest to niepodważalny dowód na to, że jest pantoflem swojej Paniusi. I to nic, że w tym czasie Paniusia prasuje stertę czystych ubrań i nadzoruje pracę domową dzieci. To wszystko na nic. Przecież facet stoi przy garach, no a to nie przystoi, prawda?
Paniusia z niej okropna!
Wniosek: Nie możemy się posuwać do tego stopnia, aby aż tak wykorzystywać i poniżać swoich mężczyzn.

Kura Domowa
Kurą Domową jest ta, która świata nie widzi poza domem i swoja rodziną. Kura Domowa sprząta na potęgę, gotuje smacznie i bawi się z dziećmi do upadłego.
Kurą Domową jest też ta, która za nic w świecie nie da się namówić na wyjście do kosmetyczki lub fryzjera. Przecież nie wygląd jest najważniejszy.
Kura Domowa o godzinie 22 marzy tylko i wyłącznie o spaniu. Podkreślam - tylko i wyłącznie. 
Bezlitosna z niej Kura!
Wniosek: Ach, znowu wypadło nam to z głów! Kobietę-marzenie cechują przecież 3 role: matki, żony i kochanki! No przecież!



Wygląda na to, że w tym wpisie opowiadam się po stronie kobiet. I tak, i nie. W wielu przypadkach same jesteśmy sobie winne wszystkim łatkom, które nam przypisują. Bywa i tak, że same prowokujemy otoczenie do tego, aby nas tak klasyfikowano. Przyzwyczajamy najbliższych do pewnych zachowań, z którymi poźniej ciężko jest walczyć, nie mówiąc już o wygraniu tej bitwy. 
Oczywiście, są domy, w których role i obowiązki są podzielone równomiernie, gdzie panuje symbioza i zrozumienie. Są również i mężczyźni, którzy brylują przy kuchennym blacie i zaskakują swoją rodzinę niebiańskimi przysmakami. Domyślam się jednak, że takie przypadki stanowią zdecydowaną mniejszość.

Uważam, że dużo (lecz nie wszystko!) zależy od wychowania. Jeżeli mały chłopiec od małego uczony będzie pomagać rodzicom w obowiązkach, w przyszłości będzie to dla niego naturalną rzeczą, aby pomóc swojej wybrance. Jeżeli poprosimy drugi i trzeci raz małego Jasia o umycie po sobie talerzyka, dorosły Jan uzna mycie naczyń po sobie za sprawę całkiem oczywistą. 
Nie twierdzę, że wszystkiego da się dzieci nauczyć od maleńkiego, bo charaktery są różne (dzięki Bogu!), lecz warto próbować i robić wszystko, co w naszej mocy, aby na własnym podwórku nie wychować nieugiętego samca alfę. 


Na sam koniec chciałabym Wam jednak powiedzieć, Drogie Panie, że nasz świat bez mężczyzn byłby pozbawiony jakiegokolwek sensu. To oni w nas robudzają kobiecość do granic możliwości. To dla nich odkrywamy naszą zmysłowość i im oddajemy swoją miłość. Dlatego róbmy wszystko, abyśmy razem odczuwali satysfakcję i radość ze wspólnego życia. Na tych samych warunkach. 

Co o tym sądzicie?

Ściskam mocno!
/Gabriela

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Nie zgadzam się na kopiowanie zdjęć, grafik i treści. Obsługiwane przez usługę Blogger.