Jak ptaszek w klatce, czyli związek na uwięzi

Witajcie Kochani,
jak długo mnie już tutaj nie było! W głowie mi się nie mieści, że tak szybko czas leci. Jest jednak dobra nowina - dni są coraz to dłuższe! Wychodząc z pracy w tym tygodniu mogłam wciąż podziwiać radosne słońce brylujące wysoko nad horyzontem. Idzie wiona! Od razu człowiekowi raźniej na duszy!

Idzie wiosna, a wraz z nią przychodzą plany wyrwania się z zimowego jeszcze domu na soczystą zieleń i świeży powiew wiosennego wiaterku. Budzi się do życia przyroda, budzimy się i my. A co, jeśli na straży naszych marzeń i planów stoi ktoś jeszcze?
Nie sposób jest podzielić związki na te dobre i złe, bo ile par - tyle odmiennych relacji, które rządzą się swoimi prawami, ustaleniami czy zasadami. Jedno jest pewne - związek musi dawać wolność oraz poczucie bezpieczeństwa.



Wolność - czym ona właściwie jest w związku? Wolność charakteryzuje to, że pomimo relacji, jaka łączy nas z drugą osobą, wciąż zachowujemy cząstkę siebie i swojego odrębnego świata, w którym jest miejsce tylko dla nas, naszych pasji, przyjaciół i przyjemności.
Brzmi strasznie? A może obco? To nie jest w takim razie dobry znak.

Kolejny juz raz do tego wpisu zainspirowało mnie życie, a właściwie rozmowy, które ostatnio odbyłam z koleżankami. Każda z nas jest w związku - małżeńskim lub partnerskim, dlatego na podstawie własnych doświadczeń wywiązały się ciekawe rozmowy na temat relacji damko-męskich. 
Mogę śmiało się pochwalić, że mam bardzo dziarskie i rezolutne koleżanki, które mogą być przykładem dla kobiet, którym ciężko jest wylecieć z klatki, w którą zamknął je toksyczny związek. 
Mam to szczęście, że otaczam się kobietami, które nie rezygnują z własnych marzeń i swojego tak (nie)zwykłego babskiego świata. Każda z nich ma głowę pełną planów, które tak naprawdę są zawsze sukcesywnie realizowane. Kursy językowe, zumba, babskie kino, wieczorne spotkania z ludźmi z pracy, czy nawet weekend w pojedynkę - wszystko to sprawia, że drzwiczki do klatki, w którą chce wpędzić nas związek, uchylają się. Tym sposobem klatka przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. 

Każdemu z nas zależy, aby żyć w szczęśliwym związku, który przynosi mnóstwo radości i daje poczucie spełnienia. Ograniczenia mają to do siebie, że wiążą nam ręce i nie pozwalają być sobą w stu procentach. Nikt nie chce dzielić życia z frustratem, który nie może realizować swoich pasji lub relaksować się w sposób tylko jemu odpowiedni. Dlatego nigdy nie powinniśmy narzucać ograniczeń osobom, które mają swoje pasje, które chcą zaczerpnąć trochę samodzielności i spędzić czas osobno, wedle własnego upodobania. 
Życie w małżeństwie rządzi się swoimi prawami - to prawda - bo są i obowiązki, pewne normy i zasady, którym powinniśmy się podporządkować. Jednak małżeństwo tworzą dwie zupełnie inne osoby, dwa charaktery i dwa serca, które dość często pragną czegoś innego. Dlatego też związek powinien opierać się na zaufaniu i wyrozumiałości, bo oprócz relacji, która wiąże ludzi w pary, są też i indywidualne potrzeby, które pozwalają nam być sobą. 

Doceniam bardzo, że ja nigdy nie słyszę od Męża słowa NIE, kiedy chcę wyjść na spotkanie ze znajomymi, na babski wieczór lub do kina. Doceniam to, że pozwala mi wieczorami zająć się blogowaniem, które z dnia na dzień staje się coraz to większą pasją. Doceniam to, że usiądzie i porozmawia ze mną o blogosferze, chociaż nie ma o tym zielonego pojęcia. Wiem, że robi to, aby sprawić mi przyjemność. Doceniam to, że z anielską wręcz cierpliwością asystuje mi czasami przy robieniu zdjęć do nowych wpisów. Doceniam to, że mogę wyjechać na cały weekend do rodzinnego domu i naładować baterie na kolejne dni. Doceniam to, że gdy wracam - wita mnie uśmiechem. Doceniam, że mogę być sobą!



Każdy ma prawo do chwili dla siebie, dlatego też wyrozumiałość powinna płynąć z dwóch stron. Pamiętajcie, że najpierw musimy od siebie coś dać, aby móc oczekiwać tego samego od innych. Chcesz mieć wychodne? Pozwól i jemu wyjść na piwo z kolegami. Chcesz potańczyć? Nie miej mu za złe, kiedy on się wybierze do klubu. Rozwijasz swoją pasję? Daj i jemu czas, aby mógł zrealizować swoją pasję. 

Związek to kompromis, który pozwala żyć w zgodzie ze sobą, lecz w porządku do innych. Dlatego nie zapominajmy o pragnieniach i marzeniach naszych partnerów, bądź partnerek. Związek na uwięzi nie wróży nic dobrego, bo nawet ptaszek w klatce ćwierka cicho. A kiedy uchylisz lekko drzwiczki, smutny ptaszek rozprostuje swoje srzydła i pofrunie czym prędzej po wymarzoną wolność. A chyba nikt nie mógłby sobie wybaczyć tak wielkiej straty.

Pamiętajcie Kochani - chcecie żyć? Dajcie żyć!


Ściskam bardzo mocno i pozdrawiam ciepło z Krakowa :*
/Gabriela

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Nie zgadzam się na kopiowanie zdjęć, grafik i treści. Obsługiwane przez usługę Blogger.