Miłość, która inspiruje

Pracując nad organizacją mojego pierwszego wyzwania blogowego, wiedziałam, że motywem przewodnim będzie MIŁOŚĆ. O miłości warto pisać i snuć długie rozmowy, bo to ona tak naprawdę nadaje sens życiu. Każdemu. Bez wyjątku.

Wyzwanie Blogujemy z Uczuciem zaczynam wpisem o porywczej, a zarazem potężnej miłości, która stała się motywem przewodnim książki Emily Brontë - Wichrowe Wzgórza
O ironio! Uczucie, jakim darzą się główni bohaterowie powieści - Cathy i Heathcliff - zupełnie odbiega od (mojego) ideału. Ba! Jest dalekie od romantyzmu i delikatności, bowiem historia ich miłości jest chora, szalona, no i przede wszystkim, tragiczna.



Dlaczego więc o niej wspominam akurat teraz, kiedy powinnam pisać o miłości, która mnie inspiruje?
Pamiętam jakie uczucia mną targały, kiedy z wypiekami na twarzy śledziłam losy tej jakże namiętnej, porywczej i złej pary kochanków. Im bardziej zagłębiałam się w tę historię, tym większą czułam konsternację - od zachwytu, po zgrozę. Byłam nawet o krok od porzucenia lektury, kiedy odkryłam, że granica miłości Heathcliffa i Cathy delikatnie ociera się o nienawiść, pasję i mentalną niemoc. Ten ogrom emocji sprawił, że historia ich miłości nie pozwala mi o sobie zapomnieć do dzisiaj,

Heathcliff, jako osierocony, cygański chłopiec, trafia do domu Earnshawów, gdzie wychowuje się razem z przybranym rodzeństwem. Domownicy traktuja go jak intruza, jedynie przybrany ojciec pała do niego serdecznym uczuciem. Jednak gdy ojciec umiera, Heathcliff jest prześladowany przez służbę i rodzinę, na co reaguje nienawiścią i kiełkującym już planem zemsty. Okazuje się, że jest jeszcze Cathy, której wsparcie oraz miłe gesty w stosunku do Heathcliffa, rozbudzają w nim potężną miłość i są przyczyną ich namiętnego uczucia.
Niestety, wszelkie konwenanse oraz wybuchowy charakter Cathy sprawiają, że ich relacja nabiera całkiem innego wymiaru i staje się obsesją, cierpieniem, chorobą i w końcu prowadzi do tragedii.



Co do milości Cathy względem Heathcliffa mam wiele wątpliwości (Cathy jest świetnym przykładem rozpieszczonej dziedziczki fortuny). Natomiast wiem, że Heathcliff całkowicie podporządkowuje się miłości i bez opamiętania szuka ukojenia w ramionach ukochanej, pomimo tego, że ta go na zmianę albo odtrąca, albo znów szalenie pożąda.

Historia nietypowa. Miłość ogromnie nietuzinkowa, która wzbudza w czytelniku skrajne emocje. Z jednej strony nie lubisz Heathcliffa za jego grubiańskie i szorstkie czasem zachowanie względem Cathy, z drugiej jednak strony jesteś przekonana/y, że wszystko to jest sprawą nieszczęścia, które go dotyka, że tak naprawdę to drzemią w nim pokłady ciepła i serdeczności. Muszę się przyznać, że do tej pory czuję słabość do Heathcliffa i wciąż go usprawiedliwiam. Abstrakcja. Ironia. Szaleństwo :)

Jak dla mnie, miłość głównych bohaterów Wichrowych Wzgórz, jest jedną z tych, które na nowo przeżywasz, a przede wszystkim nie zapominasz. Dla mnie to jest bardzo ważne, ponieważ jestem mistrzem w zapominaniu o tym, co już kiedyś czytałam :) A powieść Emily Brontë nie pozwala mi na to już od kilku dobrych lat.


A czy Wy, Kochani, znacie tę historię? Czy ona też wzbudza w Was tyle skrajnych emocji? A może znacie i polecacie podobne historie?
Komentujcie śmiało!

A teraz czas na Wasze miłosne, inspirujące historie. Skopiujcie linki do Waszych wpisów poniżej i nie zapomnijcie odwiedzić przy tym innych uczestników wyzwania!

A już teraz szykujcie się na kolejny temat zatytułowany Dom Pełen Miłości - startujemy już 4 lutego!

Buziaki :*
/Gaja



CONVERSATION

44 komentarze:

  1. Uwielbiam tą książkę :). Miłość to potężne uczucie, dzięki któremu możemy coś zbudować, ale również zniszczyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... masz rację! Podobno od miłości do nienawiści dzieli tylko jeden krok...

      Usuń
  2. Ciekawe wyzwanie! Nie znałam tej historii i nie znam oraz niestety nie mogę polecić podobnej... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nic, może jeszcze na jakąś inspirującą historię natrafisz :)

      Usuń
  3. ja osobiście nie jestem wielkim fanem romansów i książek miłosnych. Wolę dobry kryminał, lub książki oparte na faktach:)
    pozdrowienia!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... też fajnie! :) Ja niestety w kryminałach się nie odnajduję, ale wiadomo, dla każdego coś innego :)
      A co polecasz z książek opartych na faktach?

      Usuń
  4. Jasne, że znamy! Czytałam niezliczoną ilość razy i znowu chętnie bym do niej wróciła. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... jak miło to słyszeć :) Nie zastanawiaj się dłużej, tylko wracaj do lektury :)

      Usuń
  5. Znam to książkę, ale nigdy nie miałam okazji jej przeczytać. Natomiast słyszałam o niej wiele dobrego. Chyba powinnam się skusić… lubię czasem zmienić tematykę książek, które zazwyczaj czytam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... koniecznie ją przeczytaj! Polecam :)
      Warto czasami odstąpić od ulubieńców i się skusić na zupełnie coś nowego. Ja, na przykład, małymi kroczkami podchodzę do kryminałów :)

      Usuń
  6. W moim odczuciu ta książka była straszna. Do dziś mam dreszcze na plecach jak o niej myślę. Brr... Zupełnie czego innego się spodziewałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... bywa i tak! :)Ta powieść ma to do siebie, że albo zdobywa lojalnych czytalników, albo wręcz do siebie zniechęca. Emocje zupełnie skrajne, dlatego polecam tym, którzy jeszcze nie czytali. Ciekawe, za którą stroną się opowiedzą :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Zapraszam serdecznie! :)
      Przed nami jeszcze dwa kolejne tematy do zrealizowania :)

      Usuń
  8. Widzę, że faktycznie ta historia bardzo zapadła Ci w pamięć ;) Dobrze, że mamy możliwość obcowania z rzeczami, które w taki sposób na nas działają. Zawsze to ciekawe doświadczenie i lekcja na życie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...o tak! Mało jest takich książek, które poruszyły mnie w taki sposób.
      Buziaki :*

      Usuń
  9. Sama nie wiem co jest w tej książce, bo czytałam już ją z 5 razy i za każdym razem czytam tak jak bym nie znała tej historii... Przypomniałaś mi o niej, może znów przeczytam? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... koniecznie! :)
      Nie zwlekaj :)

      Usuń
  10. I w tym miejscu powspominałam sobie historię mojej miłości... :) Splot fortunnych zdarzeń, dzięki którym poznałam mojego Męża;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie, historia jak z filmu :) <3

      Usuń
  11. Nie czytałam Wichrowych wzgórz, to nie mój typ literatury. Ale miłość bardzo inspiruje! Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam ją w liceum i wtedy wywarła na mnie piorunujące wrażenie...Od tego czasu do niej nie wracałam...jestem ciekawa, jak czytałoby się mi ją teraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z biegiem czasu nasze podejście do życia i świata ulega zmianie. Dlatego tym bardziej powinnaś wrócić do tej historii. Jestem ciekawa jakie wrażenie tym razem na Tobie wywrze :)

      Usuń
  13. Historia piękna <3 O książce nie słyszałam, ale jak znajdę czas to z przyjemnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Dziękuję, że wzięłaś udział w wyzwaniu. Zaraz pędzę do Ciebie! :)

      Usuń
  14. Historia brzmi intrygująco i bardzo mnie do niej zachęciłaś. Na pewno się skuszę na tę książkę, bo jest taka ciekawa tych swoich sprzecznościach, o których piszesz, że aż przyciąga do siebie, żeby zajrzeć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zwlekaj ani chwili, polecam gorąco. Szczególnie teraz, w te zimne wieczory :)

      Usuń
  15. Czytam tę książkę raz na kilka lat. Uwielbiam tę historię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah, jak dobrze spotkać czytelniczą bratnią duszę :)

      Usuń
  16. Moją ulubioną powieścią miłosną są "Perswazje" Jane Austen. Miłość, która przetrwała lata, chociaż niespełniona i prawie zaprzepaszczona przez niepewność bohaterów, ich strach przed kolejnym wyjawieniem swoich uczuć i niedowierzanie, że uczucia tej drugiej osoby mogły zostać niezmienione. Kapitan Wenthwort jest moim ideałem, a zapisane przez niego zdanie "Rzucam się od rozpaczy do nadziei" odzwierciedla często moje własne rozterki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafne zdanie z tymi rozterkami, sama mogłabym się czasami do niego podpiąć :)
      Jane Austen - kolejna powieściopisarka, po której dzieła często wracam. Wspaniałe czasy i romanse nie z tej ziemi :)

      Usuń
  17. Ciekawe wyzwanie i inspirujący wpis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i zapraszam do wzięcia udziału :)

      Usuń
  18. Podczas studiów robiono porządki w magazynach i często na wydziale oddawano różne książki. Wtedy między innymi trafiłam właśnie na "Wichrowe Wzgórza". Zachwycona filmem, stwierdziłam dlaczego nie, gorzej być nie może i teraz cieszę się, że mam ją w swoim zbiorze. Z miłą chęcią powracam nawet tylko po to, żeby przeczytać fragmenty :) Bardzo dobry wybór na opis miłości poprzez powieść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co za fart! Akurat trafiłaś na Wichrowe Wzgórza! :)
      Zapraszam Cię serdecznie do wzięcia udziału w wyzwaniu - masz czas do jutra :)
      Buziaki :*

      Usuń
  19. O, akurat szukam czegoś nowego do przeczytania to może się skuszę. A swoją drogą piękny blog, obserwuję. :)

    Pozdrawiam, www.hoe-e.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, miło mi bardzo! :)
      A do książki zerknij koniecznie, wciągnie Cię bardzo! :)

      Usuń
  20. Hej kochana! Oczywiście post dodałam! Życzę pięknego wieczoru! :* Uwielbiam Cię!
    http://usmiechsukcesu.blogspot.com/2016/02/miosc-ktora-inspiruje.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, że wziełaś udział :) Aby dodać swój link musisz kliknąć w niebieski przycisk pod moim wpisem "Add your link" :)

      Usuń
  21. Po okładce tej książki nie powiedziałbym, że może ona wciągnąć, ale na szczęście przeczytałem twój post. Może wpadnę tu jeszcze z ciekawości w trakcie trwania tego wyzwania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam serdecznie! :)
      Warto pamiętać, że nie powinno oceniać się książki po okładce :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
  22. Czytałam dawno temu, ale kiedyś do tego wrócę - już w dorosłym życiu :)

    Mojego wpisu o miłości, która inspiruje, zabranie :( Nie czuję w ogóle tego walentynkowego nastroju, ale jeszcze nic straconego, bo dwa kolejne wyzwania przede mną. Przepis wrzucę na pewno. Te domowe, miłosne szaleństwa postaram się jakoś ubrać w słowa!

    Jestem ze wszystkimi wpisami na bieżąco, żeby nie było, że tak całkiem bezproduktywnie ;)

    A z książek o miłości, które warto przeczytać, polecam "Małe zbrodnie małżeńskie" - krótki dramat (100 stron), ale mocny i z pozytywnym wydźwiękiem :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Czytałam tę książkę bardzo dawno temu, cały czas mam ją na półce, chyba pora sobie ja odświeżyć :)

    OdpowiedzUsuń

Nie zgadzam się na kopiowanie zdjęć, grafik i treści. Obsługiwane przez usługę Blogger.