Inspirujące gadżety kuchenne, które pokochają wszystkie gosposie

Czasami są takie dni, kiedy cierpimy na całkowity brak jakiejkolwiek motywacji do kulinarnych podbojów. I pewnie gdyby nie to, że jeść przecież musimy - to zapewne omijałybyśmy kuchnię szrokim łukiem. Jeść na mieście jest przyjemnie, eksluzywnie nawet - rzec bym mogła, ale i to wyjście na dłuższą metę nie zdaje egzaminu. 
Kiedy wertowanie kolejnej książki kulinarnej nie przynosi efektu i wciąż ciężko jest ruszyć tyłek z miejsca, może warto wtedy zaopatrzyć się w kilka kuchennych gadżetów, które nie dość, że wniosą świeżość do kuchennego wystroju, to jeszcze zmotywują nas do pogonienia lenia w sposób bardzo kobiecy. Kobiecy? Tak, bo przygotowałam dzisiaj kilka inspirujących gadżetów, które rozbudzą kulinarną fantazję wszystkich gospodyń.



Czy gotując flaczki, bądź traktując mięso na kotlety można wyglądać seksownie? No oczywiście, że tak! Wystarczy pokusić się o odpowiedni fartuszek i od razu poczujemy się jak perfekcyjne panie domu. Dzisiaj dostępne są już takie fartuszki, które właściwie nie różnią się niczym od barwnych, rozkloszowanych sukienek. Do wyboru, do koloru: pastelowe, koronkowe, wyraziste, a nawet eleganckie (wyjściowe wręcz) podbijają serca gospodyń - istne szaleństwo!



Nie wiem jak Wy, ale ja ze swojego fartuszka korzystam zawsze. Nie posiadam jeszcze tak eleganckiej wersji, bo zadowalam się mniej ekskluzywnym krojem, ale dość instensywnie zastanawiam się nad kupnem nowego. Za każdym razem, gdy znowu upaćkam się miodem lub czekoladą, pałam do fartuszka jeszcze większą miłością. To pewne, fartuszek niejednokrotnie uratował mi życie, życie moich ubrań także.

Pozostając w świecie kobiecych inspiracji, muszę dodać, że nic nie działa tak na moją kulinarną inwencję jak piękne formy do ciast i ciasteczek, kokilki, papilotki do muffinek czy wszelkiego rodzaju gadżety do tworzenia, czy też upiększania słodkich wypieków. W głowie aż roi się od pomysłow, no i kolorów :)



Kontynuując temat ozdób, ostatnio wpadłam w sieci na dekoracyjny wałek do ciasta, który... od razu trafił na moją wishlistę. Za pomocą tego (nie)zwykłego wałka można bez trudu wyczarować pięknie zdobione ciasteczka, które prezentują się nietuzinkowo. Taki gadżet na pewno chwyciłby za serce niejednej pani domu, prawda?



Słoiczki, moja wielka, kuchenna miłość <3 Pewnie zauważyliście, że dość często takie słoiczki cierpliwie pozują na zdjęciach, które zamieszczam na Instagramie i Facebooku. Dzisiaj możemy dostać naprawdę fajne i ładne słoiczki, w których możemy przechowywać pyszności (ja np. używam ich m.in. do koktajli i soków, które zabieram ze sobą do pracy). Moje słoiczki kupiłam w Auchan w ubiegłym roku w naprawdę super cenie (6-10 zł).



Porządek i ład w kuchennym kącie sprzyjają dobrej energii, dlatego jeżeli wciąż brakuje nam chęci do korzystania z naszego kulinarnego talentu, warto nieco odświeżyć tę przestrzeń. Pomogą nam w tym wszelkiego rodzaju pudełka, słoje czy puszki, które oprócz swojej praktycznej roli, również będą inspirującą ozdobą kuchennego wystroju. Nie wiem jak to działa na Was, ale mnie takie drobiazgi bardzo inspirują i motywują do pichcenia. Spójrzcie tylko i powiedzcie, czy się ze mną zgadzacie:


Rzeczą oczywistą jest to, że każda szanująca się kuchareczka powinna posiadać swój przepiśnik. Nie byle jaki! Tak się utarło i tak wypada. Wiadomo, taki notes jest piekny tuż po założeniu - z czasem zapisujemy jego historię na czystych stronnicach - wszystko to w formie plam, plamek, kleksów i kropek. Tłustych i tych czekoladowych. Cały w tym urok, prawda? Tak czy inaczej - przepiśnik być musi - najlepiej taki, aby od samego patrzenia rozbudzał w nas kreatywne myślenie.



No i to, co lubię bardzo - ściereczki! Klimatyczne i wyprasowane. Często rozbudzają moją kreatywność i służą mi nawet jako tło lub dodatek do zdjęć, którymi się z Wami dzielę. Taki drobiazg, a działa cuda :)

Gosposią być nie jest łatwo. Szykowną tym bardziej. Ale warto czasami zmienić nastawienie do tego (całkiem przyjemnego przecież) obowiązku i sprawić, aby po prostu dawał nam przyjemność i mnóstwo satysfakcji. Otaczajmy się ładnymi rzeczami, które staną się naszą inspiracją na co dzień - czy to przy lepieniu pierogów (stolnica też może być fikuśna i kolorowa), czy też przy doprawianiu sosu nowoczesnym młynkiem do pieprzu.
Mam nadzieję, że gotowanie potraw nie kojarzy Wam się tylko i wyłącznie z przykrym obowiązkiem. Jest teraz tyle gadżetów, którymi śmiało możemy umilić sobie pracę w kuchni.

A co Was inspiruje w kuchni? Czy jest coś, co szczególnie wpływa na Waszą kreatywność podczas gotowania? Komentujcie śmiało!



Ściskam mocno :*
Gabriela

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Nie zgadzam się na kopiowanie zdjęć, grafik i treści. Obsługiwane przez usługę Blogger.