Dom pełen miłości

Dom, miejsce całkiem ulubione. Wypełnione radosnym śmiechem i szeptami ukochanych osób. Taki właśnie kąt marzy mi się do końca życia. Odkąd założyłam własną rodzinę, pracuję intensywnie nad tym, aby nasz dom stał się ostoją i bezpiecznym azylem. Na chwilę obecną małymi, lecz pewnymi krokami budujemy z Mężem solidny fundament naszej rodziny. Dbamy o nią bardzo.

Ostatnio zapytałam Męża: Jaki masz pomysł na walentynki? Popatrzył na mnie, zamrugał i po chwili zareagował: Mam służbę, kochanie. Musimy zostać w domu.

M u s i m y  z o s t a ć  w  d o m u.



Nie przeraziło mnie to. Nic a nic. To prawda, przyjęło się przecież, że zakochańce organizują sobie przeromantyczne niespodzianki, wyjeżdżają do Paryża i obdarowują się czerwonymi serduszkami. Taki jest trend, taka jest moda. Ale nie o to chodzi w miłości.

M u s i m y  z o s t a ć  w  d o m u.  

Kilka dni temu otrzymałam walentynkowy upominek od Five o'clock, wypełniony po brzegi aromatycznymi herbatami oraz rozpływającymi się w ustach słodkościami. Pomyślałam: Tak! Te walentynki będą naprawdę wyjątkowe! Wszystko skłąda się w całość - mój mąż musi pracować akurat w walentynki, dlatego zorganizuję nam przedwalentynkowy wieczór z aromtyczną herbatą, wykwintną kolacją i płynącą muzyką w tle.
Zbyt oklepane? Hmm... 



Ostatnio zbyt często użalamy się nad tym, że czas szybko leci, że dni mijają jeden po drugim. Z przerażeniem kiwamy głową bo tak mało jest czasu na rozmowy i spokojne wypicie kawy we dwoje. Bez telefonów, bez komputerów, bez pośpiechu. Normalnie. Rozmowa scala ludzi, pomaga zbliżyć się do siebie, rozwiązuje problemy i zagwozdki. Rozmowa daje upust uczuciom, a o to chyba chodzi w miłości - o mówienie o uczuciach. 

Nie każdego stać na romantyczne wypady do górskiej chatki z rozgrzewającym kominkiem. Bywa i tak, że mało kto może pozwolić sobie na wykwintną kolację w najmodniejszej restauracji. Poza tym, kto zostanie z dziećmi?

Po co? Po co tyle kombinacji?
Uwierzcie mi, ludzie szczerze się kochający potrafią okazywać uczucia bez publiki, skrycie, spontanicznie.
Dom, w którym wspólnie mierzycie się z problemami codziennego życia, może okazać się Waszym najatrakcyjniejszym miejscem do wyznania sobie miłości. Skrywa on bowiem całą Waszą intymność, zna wszystkie sekrety. Dlaczego więc macie takie smętne miny?



U nas nie zabraknie dobrego humoru i pysznej, aromatycznej herbaty w porcelanowym imbryczku. Nie odmówimy sobie afrodyzjaków: kolacji ze szczyptą chili oraz deseru z delikatnej czekolady. Rozmowom do rana będą przysłuchiwać się migoczące świece, a wtórować będzie im cicha muzyka w tle. Zatrzymamy się na chwilę i po prostu pobędziemy w ten wyjątkowy wieczór razem. Oczywiście, będą róże, będzie może i czerwona szminka na ustach, w koncu czerwień to kolor miłości. No tak, to będzie naprawdę wyjątkowy wieczór w wyjątkowym domu.

Miłość i zdrowie - dwie najwazniejsze rzeczy w naszym życiu, o które zawsze powinniśmy dbać. Miłość nadaje wszystkiemu sens, jest motorem do działania i silną motywacją do bycia dobrym. Uważam, że mam w życiu ogromne szczęście, cieszę się bowiem zdrowiem i prawdziwą miłością przy swoim boku. Jestem szalenie wdzięczna za to, że to dostrzegam i doceniam jak wiele dobrego mnie dzisiaj spotyka. Wobec tego, kręcenie nosem tylko dlatego, że akurat w Walentynki m u s i m y   z o s t a ć   w   d o m u, byłoby oznaką nieuzasadnionej głupoty oraz niedojrzałości.



Mam nadzieję, że Wasze Walentynki nie ograniczają się tylko do tego jednego dnia. Liczę na to, że z czystym sumieniem możecie powiedzieć, że codziennie okazujecie wystarczająco dużo uczucia tym, których kochacie. Miłość przejawia się w najmniejszych gestach, dlatego usiądźcie na chwilę i oddzielcie się od reszty niewidzialną kurtyną utkaną z rozmów o wspólnych marzeniach, planach i celach. Celebrujcie tę miłość, bo to dzięki niej jesteście największymi wygranymi.

Kochani, jeszcze jedno. 
Jeżeli mogę Wam coś doradzić, to tym, którzy jeszcze nie mieli okazji spróbować walentynkowych herbat Five o'clock, gorąco, naprawdę gorąco polecam Ogród Miłości, która jest mieszanką  herbaty i czerwonych, winnych owoców. Po zaparzeniu smakuje wręcz jak półwytrawne, aromatyczne wino. Idealne dla tych, którzy stronią od alkoholu.  Zdecydowanie mój faworyt!
Natomiast mój Mąż upodobał sobie Spacer po Warszawie (ah, a my akurat mieszkamy w Krakowie!), który to ten spacer umilają kawałki czekolady i karmelu oraz łupki kakao :) Brzmi bajecznie <3



Jak się właśnie okazało, wczoraj Five o'clock ogłosił walentynkowy konkurs TEA FOR TWO, w którym głównymi nagrodami są te właśnie herbaty oraz inne smakołyki <3 Ja się piszę na pewno, bo herbaty u mnie nigdy za wiele :)
Więcej szczegółów TUTAJ i TUTAJ.

A jak się mają Wasze plany na spędzenie Walentynek w tym roku? Czy szykujecie coś wyjątkowego? A może w ogóle nie obchodzicie tego święta
Komentujcie śmiało!

Czekam na Wasze wpisy o Domach Pełnych Miłości według mojego Blogowego Wyzwania. Swoje linki dodacie klikając w niebieski przycisk poniżej. Serdecznie zapraszam do zabawy! :)

Ściskam mocno!
/Gabriela

CONVERSATION

42 komentarze:

  1. Szykuje się znakomity wieczór, szczęściarz z tego Twojego męża ;) Takie chwile razem spędzone są najcenniejsze!
    Szczerze mówiąc ja nadal zastanawiam się co napisać na ten temat. Powoli coś tam się w głowie tworzy, więc może zdążę coś napisać do wieczora. Niby prosty, a taki trudny temat wymyśliłaś!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana :) Myślę, że jak się tak w spokoju zastanowisz, to spokojnie sobie poradzisz z tematem :) Udowodnij nam, że w domu mozna również spędzić cudowne chwile z ukochaną osobą i świetnie się przy tym bawić :)
      Dla mnie dom jest takim miejscem więc nie miałam z tym problemu :)
      A czas na napisanie tesktu masz aż do niedzieli - a dokładnie do 23:55 :)

      Usuń
  2. Walentynki ostatnio stały sie bardz komerycjne. Te wszystkie misie, kubeczki czy sprzedawane przez kogoś 365 powodów dla którego cię kocham, oczywiście powody napisane przez inną osobę. Te pary które się kochają mają walentynki cały rok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację z tą komercją! I mam wrażenie, że z roku na rok jest jeszcze gorzej :(

      Usuń
  3. a u nas te walentynki jakoś przejda bez echa pewnie i nie dlatego, że miłości nie ma, ale jakoś celebrujemy ją każdego dnia:))
    A herbaty uwielbiam, więc może przy okazji spróbuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak trzymać! Miłość celebrujemy codziennie, drobnymi gestami i rozmową :) A Walentynki niech będą tylko takim dopełnieniem :)

      Usuń
  4. ja niestety walentynek nie obchodzę w tym roku, prędzej 15 lutego (dzień singla) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie dzieje, ja w Walentynki też będę sama :)

      Usuń
  5. Ja w Walentynki świętuję drugą rocznicę naszego poznania i przyjazdu do Irlandii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to macie wiele powodów do świętowania!
      Życzę w takim razie niezapomnianych chwil :)

      Usuń
  6. U mnie Walentynki pt. "Deadpool" :]

    OdpowiedzUsuń
  7. A mnie się marzy taki romantyczny wieczór w domowym zaciszu. Tylko że mój Kamil nie jest takim romantykiem jak ja, a mnie w tym roku nie uda się nic zorganizować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może Ukochany w tym roku Cię zaskoczy i przygotuje coś wyjątkowego? Zainspiruj Go, może się uda! :)

      Usuń
  8. My może właśnie wybierzemy się do Warszawy :) Jeszcze zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fiu fiu, Walentynki w stolicy, to nie byle co :)

      Usuń
  9. W moim mężu niewiele romantyzmu, ale myślę, że już jutro wrzucę tekst: o łóżku :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tam lubię właśnie takie niespieszne wieczory, a jak się da to i całe dnie w domu, razem. Póki co niewiele takich, także podwójnie cieszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze chwila, chwilunia i będziecie świętować swoje Walentynki razem, każdego dnia :) Czas tak szybko leci!

      Usuń
  11. Pięknie napisane, nic dodać, nic ująć :) Ostatnio sama poruszałam ten temat i stwierdzam, że te małe, zwykłe rzeczy, są najpiękniejsze. Nie ma nic lepszego od wspólnego wieczoru, bez publiczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie! Najprostsze rozwiązania są najprzyjemniejsze, no i niezawodne! :) Jeżeli para jest zgrana, to nigdy nie będzie między nimi nudy.

      Usuń
  12. Nie jestem wielką wielbicielką Walentynek, więc nie planujemy nic szczególnego. Pewnie ugotujemy coś wspólnie i zjemy przy lampce wina. Z pewnością przygotuję jakiś pyszny deser i porozmawiamy, a potem może ulubiony serial albo jakiś fajny film :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i o to własnie chodzi, ja takie Walentynki lubię najbardziej. Niby prozaiczne rzeczy, ale są to chwile, które mocno scalają ludzi :)

      Usuń
  13. Pięknie u Ciebie.
    Oby nigdy w Twoim domu nie zabrakło tej milości. Tego życzę.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie: http://www.szeptyduszy.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i wzajemnie życzę mnóstwo szczerej miłości :)

      Usuń
  14. Ech, czasem wręcz czuję presję tego święta... Że należy wykazać się kreatywnością, cuda na kiju i tak dalej... Taki spokojny wieczór w domu to chyba coś czego właśnie teraz potrzebuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc takiego właśnie wieczoru i spokoju Ci życzę :)

      Usuń
  15. My nie obchodzimy walentynek :) wychodzimy z założenia, że w zwykłą szarą sobotę też możemy napić się wina, zjeść coś wspólnie ugotowanego i po prostu być :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo zdrowe podejście! Bez szaleństw, bieganiny i wśród dobrze znanych czterech ścian :)

      Usuń
  16. Nigdy nie rozumiałam tego pędu, aby koniecznie 14 lutego okazywać sobie miłość. Walentynki to dzień jak codzień i w stabilnym związku nie powinien on szczególnie różnić się od innych. No może poza tym, że restauracje i kina wypełnione są zakochanymi parami, trzymającymi się za ręce i nie sposób zarezerwować nigdzie stolika. Uczucia należy okazywać sobie każdego dnia. Liczą się drobne gesty i czułości przy porannej toalecie, w drodze do pracy czy podczas wieczornego seansu na kanapie. Spontaniczne uniesienia raz do roku nie zastąpią tego wszystkiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieknie to napisałaś! To te najmniejsze gesty są kluczowe w budowaniu stałego, solidnego fundamentu związku. Miłość przejawia się w najbardziej prozaicznych rzeczach, dlatego warto dawać coś od siebie każdego dnia.

      Usuń
  17. Bardzo sympatyczny wpis! Aż się trzeba uśmiechnąć :) My w Walentynki w domu siedzieć nie zamierzamy, ale też nie będzie fajerwerków. Najważniejsze jest dla Nas żeby miło i przede wszystkim aktywnie spędzić razem czas. Zrobić coś, co Nas do siebie zbliży. O dziwo czasami mamy więcej do powiedzenia idąc na spacer, czy na pizzę niż siedząc w domu i popijając herbatkę :) Pomimo tego, że celebrujemy takie okazje jak Walentynki, Dzień Kobiet/Mężczyzn itp. to i tak najwięcej radości sprawiają Nam zwykle przypadkowe momenty, absolutnie nie zaplanowane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak juz czasami jest, że jak się tak naskaczemy, naszukamy super odlotowych wypadów czy imprez, które niby maja rozbudzić miłość od nowa, to po prostu tracimy siły jak juz przyjdzie co do czego :) Najlepiej nie planować, a po prostu być. Spontaniczne akcje najbardziej ludzi zbliżają do siebie.

      Usuń
  18. U nas też wielokrotnie coś wypada w te wyjątkowe dni, ale zawsze staramy się zrekompensować to w innym terminie. Liczą się chęci, daty nie muszą być takie dosłowne. Piękne zdjęcia i niesamowity klimat ;-) Na pewno sprawdzę te herbaty, bo sam czerwony kolor w kubeczku zachęca! ;*

    OdpowiedzUsuń
  19. W sumie dla mnie to też nie ważne gdzie. Ważne i istotne jest to z kim ten czas spędzamy. Bo jeśli mamy ukochaną osobę, z którą możemy ten czas spędzić to naprawdę o wiele mniej ważne jest to czy to będzie dom, czy wykwintna restauracja, czy jak ja lubię najbardziej spacer we dwoje z różowymi od zimna policzkami i zmarzniętymi dłońmi, które on ogrzewa w swoich dłoniach. To my tworzymy magię nie miejsca. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Twoje ostatnie zdanie! :) Pięknie ujęłaś to w słowa. Zgadzam się z Tobą! Dla nas okoliczności nie mają aż tak wielkiego znaczena, jeżeli miłość jest szczera i prawdziwa :)

      Usuń
  20. Spacer po Warszawie to jedna z moich ulubionych herbat. Może na walentynki kupię sobie jakąś specjalną ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, musisz wyprobować inne propozycje Five o'clock :) To moja ulubiona herbaciarnia <3

      Usuń
  21. Walentynki w domu to jak najbardziej dobra opcja. Nie lubię tej sztuczności panującej w ten dzień, gdzie wszyscy się kochają, jeżdżą do kin itd., tylko i wyłącznie na pokaz. Drogie prezenty. Wolę to, co jest prawdziwe;)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  22. Jesteś bardzo mądra Kobietą :) święto jest ok, ale jak dla mnie mogłoby go wogole nie być... Od 16 lat jestem szczęśliwą żoną, a od 15 matką i tak jak piszesz do szczęścia dołącza się zdrowie i.... Niczego mi więcej nie trzeba... Drogie restauracje, wyjazdy są ok, ale kiedy mamy inne priorytety wystarczy nam to co mamy i co tworzymy przez te prawie 18 lat... Dom, Rodzina, Miłość , Zdrowie no i Szacunek, reszta przyjdzie sama

    OdpowiedzUsuń

Nie zgadzam się na kopiowanie zdjęć, grafik i treści. Obsługiwane przez usługę Blogger.