Nowy Rok jaki, cały rok taki - czyli chorowite roku początki

No i stało się. Dopadło i mnie to bezlitosne choróbsko i opuścić w żaden sposób mnie nie może. Kicham, kaszlę, wściekam się i robię wszystko, aby tylko uniknąć kolejnej dawki wspomagaczy rozpuszczanych w wodzie, brr! na samą myśl się wzdrygam.

Jestem rozpieszczana, to fakt. Mogę nawet śmiało powiedzieć, że jestem traktowana z nadmierną opiekuńczością, co czasami bywa uciążliwe :) Broń Boże wysunę kawałek stopy spod koca, nie mówię już o jakimkolwiek braku koca - kończy się to owinięciem mnie w kokon tak ciasny, że nawet już kaszel nie ma sił mnie męczyć. 
Staram sie nie robić nikomu przykrości, dlatego pozwalam rozpieszczać się dalej. Dobry ze mnie człowiek, a co! :)



Dzisiaj kończy się już piąty dzień zmagań z okropnym przeziębieniem, więc dobry humor powoli do mnie powraca. Pomimo tego, wciąż krąży wokół mnie polskie przysłowie: Nowy Rok jaki, cały rok taki, którym wolałabym się jednak nie przejmować. Dlatego, aby dodać sobie troszkę otuchy, postanowiłam zrobić z choroby użytek i wykorzystać na maksa mój "urlop od wszystkiego". 

* Legowisko przeniosłam do salonu, gdzie zazwyczaj panuje ład i porządek. Teraz, rozłożona i NIEOGARNIĘTA sofa stała się moim centrum dowodzenia wszystkim i wszystkimi. Hmmm, o dziwo, nawet mnie ten bajzel nie razi :)



* Nie gotuję, a śniadania same lądują mi do łóżka. Jak miło jest mieć urlop od kuchni!

* Przez cały dzień obowiązuje mnie nieformalny dress code, za którym po prostu przepadam. A dlaczego? O tym pisałam TUTAJ.  Co go charakteryzuje? Na pewno to, że nic do siebie nie pasuje - wszelkie kolory oraz printy dozwolone. Jest jedna cecha charakterystyczna, no, może dwie - musi być polarkowo i mięciutko. Musem też są skarpety frotte, bądź te dziergane ręcznie. Ahh, i od razu człowiekowi raźniej na duszy.



* Kuruję się magicznymi eliksirami, które mają postawić mnie na nogi. Pomijam te niemiłe saszetkowe okropieństwa, od których wykrzywia mi się buzia - o nich wolę zapomnieć. Zdrowe właściwości ukryte są w cytrusach, miodzie i imbirze. Takie smakołyki rozpieszczają moje zmysły, koją podrażnione gardło i grzeją od środka. Mmm... czysta przyjemność.



* Moje dłonie już od dawna nie były tak mocno wypielęgnowane jak teraz. Nie ma mowy o spierzchniętych kostkach i szorstkiej skórze. Nie pamietam kiedy udało mi się utrzymać lakier na paznokciach dłużej niż 5 dni! Urlop od kuchni i zmywania naczyń wyszedł nawet moim dłoniom na dobre.

*Wciąż nie czuję się na siłach, aby powrócić do pracy, dlatego w takich momentach bardzo doceniam możliwość PRACY ZDALNEJo którą się dzisiaj pokusiłam. Kiedy zdaję sobie sprawę, że właśnie zakończyłam rozmowę telefoniczną z bardzo poważnym kontrahentem mając na sobie polarkowy szlafrok w serduszka, stwierdzam, że to przeziębienie wcale nie jest takie nieprzyjemne.



I o to własnie chodzi - warto nauczyć się pozytywnego myślenia - zamieniać negatywne aspekty stanu rzeczy, w te zdecydowanie pozytywniejsze. Zanim zaczniemy narzekać na los i wypadki zdarzeń, warto "prześwietlić" sytuację jeszcze raz. 
Równie dobrze mogłabym się rozpisać o tym, jak strasznie boli mnie gardło, jak okropnie pulsuje mi głowa i jak chorowicie minął mi Nowy Rok. W zamian za to, staram się oswoić z obecnym stanem i odwrócić kota ogonem :)
A nastęnym razem odpowiem uśmiechem na przysłowie Nowy Rok jaki, cały rok taki, bowiem krzywda mi się nie dzieje :)

Jeżeli, Kochani, znacie jakieś sprawdzone, domowe sposoby na walkę z dość ostrym przeziębieniem, koniecznie dajcie mi o nich znać. Chcę powrócić do formy jak najszybciej!

PS. Każdemu z osobna życzę samych zdrowych oraz pełnych słońca dni w 2016 roku! :*


pozdrawiam ciepło!
/Gaja

CONVERSATION

28 komentarze:

  1. Nawet te chorobowe fotki są mega!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytając Twój wpis to takie przeziębienie ma też swoje plusy :D
    a tak na serio to życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia :)
    Najlepiej to chyba właśnie wyleżeć w łóżku to choróbsko, a jeśli już zaawansowane to do lekarza niestety, ale ja jestem zwolenniczką unikania antybiotyków. Tylko wtedy jak już nic nie pomoże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... no ja własnie tez unikam lekarzy, a antybiotyki omijam szerokim łukiem :) Stąd moje prośby o domowe sposoby na walkę z przeziębieniem. Leżenie w łóżku jest tutaj chyba najważniejszą kwestią :)

      Usuń
  3. Skąd ja to znam? Mnie wzięło 30.12., a noc sylwestrową przywitałam krwotokiem z nosa. Niemal tydzień wyjęty z kalendarza. Herbata z goździkami, pomarańczą i miodem to było moje jedyne wsparcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... o biedna Ty! życzę dużo zdrowia w takim razie. W kupie siła! :)
      A herbatkę właśnie popijam :)

      Usuń
  4. Takie domowe L4 niejednokrotnie się przydaje! Luksus w łóżku i od razu nabierzesz sił :D Taka osobista służba zdrowia w postaci Męża to prawdziwy skarb :D Kuruj się i wracaj do zdrowia, ale może nie za szybko - pokorzystaj troszkę z uroków chorowania :D:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) tak też właśnie planuję i wystawię cierpliwość Opiekuna na próbę :D :*

      Usuń
  5. Widzę, że podobnie rozpoczęłyśmy Nowy Rok. Ja mam nadzieję, że jednak to przysłowi nie jest wiążące:). O mnie tez dbano w czasie największego przesilenia, a to dbanie aż mi bokiem wyszło, ale z drugiej strony przyjemnie jest gdy się ktoś tobą interesuje:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... podobno przy przyjmowaniu leków zachowuję się jak "małe dziecko" - więc już sama nie wiem komu moja choroba bokiem już wychodzi - mnie samej, czy może Opiekunowi? :)

      Usuń
  6. Kochana! Życzę powrotu do zdrowia! Mi pomagają zupy kremy (dyniowa lub po prostu warzywna) z dużą ilością imbiru, czosnku i pieprzu cayenne :). Polecam :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... ale trafiłaś! mam pełno dynii w zamrażarce :) dziękuję! :*

      Usuń
  7. Rozkładam się mniej więcej od 3 tygodni - przy dzieciach, które rozkładają się teraz szczególnie uparcie, nie da się chyba inaczej. O ile moja córa się trzyma, o tyle dzieciaki brata już mnie, a ja wraz z nimi.

    Szlafrok w serduszka cudny - ja dzisiaj paradowałam w takim z gwiazdkami :) Córa ma swój z Hello Kitty i ta się bujamy w tę i z powrotem - a to po ciepłą herbatkę, a to po jakiś chorobowy smakołyk. Mam nadzieję, że wkrótce przejdzie, bo wracam do domu i wolałabym męża nie rozłożyć na łopatki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... oj to kurujcie się, Dziewczynki! Będę ciepło o Was myśleć! :) :*

      Usuń
  8. Powiem szczerze, że niestety na chorobę nie mogę sobie pozwolić :( Dlatego cały czas chodzę naszpikowany witaminą C, D... w zasadzie, to wszystkim, co żona postawi mi na stole. Przyznam się, że nie wiem do końca, co to jest, ale ufam jej i to działa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... u mnie niestety choróbsko wygrało :( Trzymaj się ciepło i nie dawaj się! :)

      Usuń
  9. Też prześladuje mnie to powiedzonko, bo dla mnie ten rok jest bardzo ważny i mam nadzieję, że później będzie już tylko lepiej. Widzę pozytywy w utracie smaku, gdy piję te magiczne miksturki z saszetek, o których wspomniałaś. Czuję jeszcze ducha świąt, bo wyglądam jak Rudolf. Dobrze, że jest po sezonie, bo jeszcze by mnie ktoś z nim pomylił ;). A dowolność wzorów i kolorów w ubraniu, to faktycznie typowe dla przeziębionych (chciałam napisać dla chorych, ale mogłoby być źle odebrane ;)) ludzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... no widzę, że humor i Ciebie nie opuszcza! :) Witaj w klubie czerwononosych pociagających :)

      Usuń
  10. Oczywiście współczuję przeziębienia i życzę szybkiego powrotu do formy - ale powiem Ci szczerze, że tak to można chorować:) Będąc tak rozpieszczaną jak piszesz:)
    A tak serio, to tradycyjna mieszanina gorącego mleka z miodem i czosnkiem naprawdę stawia na nogi. Może smakiem nie kusi, ale jest skuteczna. Mi nie tak dawno pomogła, więc polecam!
    Ps. Cudne skarpetusie i piżamka:)

    Pozdrawiam:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... a dziekuję, Kochana! :* Tyle cennych rad - kiedy ja to wszystko przetestuję :) Buziaki :*

      Usuń
  11. Kochana, ale Cię dopadło...biedaku Ty. Ja wszystko zwalam na to nasze okropne krakowskie powietrze :) Ale zdjęcia masz przeurocze, aż pobiegłam po koc:) No i nieustraszona z Ciebie optymistka Gaju :D
    A z moich sprawdzonych składników przy przeziębieniach to kasza jaglana, działa bardzo osuszająco i ściągająco, świetna przy katarach. Nasz stary rodzinnny lekarz polecał zawsze kiedy byłam dzieckiem, wtedy kręciłam nosem, a teraz z rozczuleniem przyznaję rację :) Sok malinowy, jeśli masz dostęp do jakiegoś domowego :) W przeziębieninach imbir od jakiegoś czasu stosuję suszony, bo czytałam w któryś badaniach że świeży działa wychładzająco. No i opycham się wtedy tym, co najbogatsze w witaminę C, czarnymi porzeczkami, natką pietruszki i papryką :) Czasem wcinam też daktyle, bo mają salicylany, czyli taką naturalną aspirynę :)
    Kończę się mądrzyć :)
    Buziaki i duużo zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... no to teraz dałaś mi konkretny wykład! :) Sok malinowy domowej roboty jest, kasza jaglana jest. Lecę wyciagnąć porzeczki z zamrażalnika! :) Dziekuję za te cenne rady! :*

      Usuń
  12. Uwielbiam Twojego bloga :) Uwielbiam to, jak piszesz. Życzę zdrówka! Ja zabieram się za czytanie reszty wpisów! Buziaki, piękna :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... dziękuję Ci, Kochana! Zapraszam częściej! :)

      Usuń
  13. Polecam mleko z czosnkiem :) Zdjęcia są bardzo, bardzo ładne ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Prześliczne zdjęcia to po pierwsze. Po drugie duuuuużo zdrowia ci życzę :). Co do domowych mikstur na przeziębienie to u mnie sprawdzają się wszelkiego rodzaju rozgrzewające herbaty (maliny, miód, cytryna, imbir, sok z czerwonej porzeczki), kawa z przyprawami oraz dużo spania i witamin z owoców i warzyw :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... dziękuję, dziękuję, dziękuję! Od czytania tych wszystkich komentarzy już lepiej się czuję :)

      Usuń

Nie zgadzam się na kopiowanie zdjęć, grafik i treści. Obsługiwane przez usługę Blogger.