Lawendowe bułeczki i inne aromatyczne smakołyki

Od dłuższego już czasu nosiłam się z zamiarem wzbogacenia swoich kuchennych rewolucji o suszony kwiat lawendy. Ostatnio nadużywam środków zwalczających przeziębienie, a od wczoraj łykam niestety antybiotyk. Dlatego zdecydowałam, że teraz jest najodpowiedniejszy czas, aby pokurować się lawendą, która wspomaga pracę żołądka, ułatwia trawienie i działa odprężająco.



Jeżeli do końca nie znacie magicznych właściwości lawendy, pozwólcie, że je Wam przedstawię w TYM wpisie.

Na dobry tego początek zapraszam Was na świeżo zaparzoną kawę z lawendową pianką. Kto ma ochotę? :)


aromatyczna kawa z lawendową nutką




1/2 filiżanki mocnej czarnej kawy
1/2 filiżanki mleka
1 łyżeczka suszonych kwiatów lawendy (trzeba się upewnić, że kwiaty są ekologicznego pochodzenia, bez oprysków)
*opcjonalnie: cukier, miód, słodzik


*mleko oraz susz podgrzałam w rondelku uważając, aby nie doprowadzić do wrzenia. Odstawiłam aby kwiaty oddały więcej aromatu. 

*zaparzyłam kawę (w tym wypadku użyłam kawy rozpuszczalnej)

*przecedziłam mleko i spieniłam je 

*spienione mleko delikatnie wlałam do kawy i oprószyłam suszonymi kwiatami (do zdjęcia - potem zdjęłam je łyżeczką i delektowałam się nowym, nieznanym dotąd mi aromatem kawy)

O dziwo, pomimo użycia całej łyżeczki suszu, aromat lawendy tylko delikatnie podkręcał smak kawy :) Bardzo mi to odpowiadało! 


lawendowe bułeczki



400 ml mleka rozcieńczonego z wodą (300/100)
40g stopionego masła
750g mąki pszennej
2 łyżeczki soli
2 łyżeczki cukru
2 łyżeczki suszonych kwiatów lawendy
8 g suszonych drożdży
mleko do posmarowania

*ciasto zagniotłam i odstawiłam na 30 minut w ciepłe miejsce

*po upływie czasu, ciasto podzieliłam na kilka części i uformowałam niewielkie bułeczki

*odstawiłam ponownie bułeczki do wyrośnięcia na ok. godzinę

*posmarowałam każdą bułeczkę mlekiem i nacięłam w kształcie krzyżyka (niestety za słabo :p )

*bułeczki piekłam 20-25 minut w 200*C

O mamuniu, niebo w gębie! Naprawdę! Bułeczki na pozór wydają się być zbyt zbite, jednak po przekrojeniu są mięciutkie i puszyste. 



Nie mogłam się powstrzymać, dlatego jeszcze ciepłe bułeczki posmarowałam masłem i zjadłam od razu dwie sztuki :)
2 łyżeczki suszonych kwiatów dały bardzo delikatny, lawendowy posmak. Obawiałam się, że susz będzie zgrzytał między zębami, jednak kwiaty są zupełnie niewyczuwalne podczas gryzienia :)

Idealnym dodatkiem do takich bułeczek może być mleko lub kawa zbożowa. Ale tym, którzy chcą jeszcze bardziej podkręcić aromat, proponuję herbatkę z lawendy


1 łyżeczka suszu na 1 filiżankę gorącej, przegotowanej wody. Taki napar parzy się od 5 do 10 minut, jednak nie zraźcie się nieciekawym, niebieskawym kolorem, bowiem kilka kropel soku z cytryny nada herbatce pięknego, lawendowego odcienia.


To ja już poczyniłam pierwsze kroki w kulinarnej przygodzie z lawendą. Jestem zachwycona odkryciem nowych smaków, o których dotąd nie miałam pojęcia. Przekonałam się, że właściwości lawendy nie kończą się na kosmetykach, bądź zapachowych saszetkach do szafy, które zrobiłam sama TUTAJ


Czy Wy już macie za sobą kulinarne podboje z lawendą w roli głównej? Bardzo chętnie poznam i wypróbuję Wasze przepisy na pyszne smakołyki z udziałem naturalnych ziół. Piszcie śmiało! :)

Tymczasem, ściskam Was wszystkich bardzo mocno i wznoszę toast lawendową herbatką!
/Gaja


CONVERSATION

20 komentarze:

  1. Uwielbiam lawendę :). Kiedyś upiekłam z nią ciasteczka i to były jedne z lepszych, które jadłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... ciasteczka z lawendą też mnie mocno intrygują, na pewno wkrótce coś wykombinuję :) Może podzielisz się przepisem? :)

      Usuń
  2. a nas ostatnio na pieczenie chleba wzieło i chociaż w sklepie tanizna, i smaczny nawet, to żaden jak ten swój nie pachnie. a ja bym chciała, żeby moim Bąkom dom się zawsze z tym zapachem chleba kojarzył tak jak mi kojarzy się z babcinym, domowym ciastem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... ja jeszcze chleba nigdy nie piekłam, może dlatego, że po prostu mało go jem, a mąż woli jednak ten kupny... Ostatnio chodzi za mną jednak bananowy chlebuś, ale wciąż nie mogę się za niego zabrać :)

      Usuń
  3. Jej, jakie one muszą być pyszne. Bardzo lubię zapach lawendy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... tak, są naprawdę pyszne! Zachęcam gorąco do wypróbowania przepisu :)

      Usuń
  4. Wow! To będzie moja inspiracja miesiąca! Powiedz mi jeszcze tylko gdzie kupujesz suszona lawendę? ;) buziaki i wracaj nam do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...a dziękuję ! :) Lawendę kupiłam jesienią na Starym Kleparzu, jednak mozna ją dostać w dobrych aptekach i sklepach zielarskich :)

      Usuń
  5. Nigdy nie byłam przekonana do takich wynalazków ale coraz częściej widuję syropu czy przetwory z lawendą i chyba słyszę się na kuchenne wariacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... ja też nigdy nie eksperymentowałam z lawendą w kuchni. Ostatnio jednak miałam takie ciągotki i nie zawahałam się im poddać :) Polecam!

      Usuń
  6. Nigdy nie stosowałam w kuchni lawendy. Może coś w weekend pokombinuję;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... koniecznie musisz się skusić! Wyobraź sobie jak czytasz wciągającą lekturkę i przegryzasz ciepłą, lawendową bułeczkę :)

      Usuń
  7. Jeszcze nigdy ni jadłam, ale wyglądają przepysznie a na pewno tez tak smakują zobaczę jak mnie wyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... powodzenia! Zapach delikatny i nie psuje smaku świeżych bułęczek. Polecam serdecznie :)

      Usuń
  8. Ja niestety zapachu lawendy nie lubię, bardzo mnie drażni. Mimo wszystko bułeczki wyglądają bosko :) Pewnie zjadłabym pomimo woni :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... tak jak nie każdy przeapada za cynamonem, tak również lawenda moze drażnić, doskonale to rozumiem. Ja za to nie przepadam za zapachem różanym :) W takim razie zrezygnuj z lawendy i zarób tylko bułeczki z przepisu :)
      Buziaki :*

      Usuń
  9. Kiedyś kusiło mnie, żeby zrobić ciasteczka z lawendą, ale w końcu nic z tego nie wyszło. Gdy będę miała tylko okazję, to z pewnością zakupię lawendę i wypróbuję przepis :) Wyglądają mega apetycznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... dziękuję! :) za mną lawendowe ciasteczka cały czas chodzą. Pewnie skuszę się już wkrótce ;)

      Usuń
  10. Moja miłość do lawendy trwa od lat, ale kawy z nią jeszcze nie piłam:) Moje lawendowe inspiracje dotyczyły głównie prac plastycznych, ale może i tak coś Ci się spodoba:) http://kronika-wypadkow-tworczych.pl/lawendowe-inspiracje/
    Pozdrawiam serdecznie!
    P.S. Mam też przepis na lawendowe ciasteczka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... to ja już pędzę do Ciebie po kolejne aromatyczne inspiracje :)
      Buziaki :*

      Usuń

Nie zgadzam się na kopiowanie zdjęć, grafik i treści. Obsługiwane przez usługę Blogger.