Grudniowe wyznania

Grudzień obfituje w wiele świątecznych wpisów wśród blogerów, którzy organizują zabawne wyzawania i poniekąd zmuszają do zwierzeń :) Ostatnio zostałam nominowania do świątecznej zabawy, którą zainicjowała bardzo mądra i inspirująca autorka bloga Matka Puchatka.
Dlatego też chwytajcie za kubek gorącej czekolady bo zapraszam Was do moich Grudniowych Wyznań.



1. Najbardziej lubię w Świętach ...

Wigilijny wieczór. Najbardziej. 
Cała moja rodzina zasiada przy jednym stole, przy którym toczą się rozmaite rozmowy. Mama z gorącymi wypiekami na twarzy prosi abyśmy uchylili drzwi i wpuścili troszkę chłodnego powietrza. My co roku głośno protestujemy.
Tata trzyma swojego jedynego wnuka na kolanach, który ostentacyjnie kończy jeść ostatni już opłatek. Razem z bratem wymigujemy się od picia "suchego" kompotu, ale czujne oko mamy nie pozwala na takie oszustwa. Patrzy na nas dopóki nie dopijemy swojej części. Zawsze robimy to zatykając nosy ...


2. W Świętach nie lubię ...

... może tylko doskwiera mi brak śniegu i skrzypiacego pod nogami mrozu ... :)


3. Moja ulubiona potrawa wigilijna to...

Czerwony barszczyk z uszkami. Bez dwóch zdań.
W wigilijny poranek kuchnia w moim rodzinnym domu przypomina wielką halę produkcyjną wigilijnych uszek :) Nawet tata jest w to zamieszany, który pomimo wszelkich starań, lepi bardziej USZY, a nie zgrabne, malutkie uszka :) 


4. Mój ulubiony świąteczny wypiek...

Chyba nikogo nie zaskoczę tym, że najlepszym świątecznym wypiekiem są po prostu korzenne pierniczki. Nic innego tak bardzo nie kojarzy mi się z Bożym Narodzeniem jak te lukrowane ciasteczka. No, może jeszcze rolada makowa :)


5. Świąteczna sytuacja, która utkwiła mi w pamięci...

... 3 lata temu spędziłam Wigilię sama, z dala od rodziny. Wszyscy znajomi i przyjaciele również byli daleko, nie mogłam więc liczyć na jakiekolwiek towarzystwo. Był to najsmutniejszy wieczór w życiu, jaki pamiętam. 


6. Książka, którą kojarzę ze Świętami...

Są to zdecydowanie te książki, które dostałam od mamy na Gwiazdkę gdy byłam jeszcze małą dziewczynką. 



Dokładnie wiem, co Matka Puchatka miała na myśli wspominając w swoich wyznaniach książeczkę pod tytułem Nadchodzi Gwiazdka, bowiem taką samą czytała mi mama pod choinką. Pamiętam jak bardzo cieszyły mnie wtedy jej kolorowe i pięknę ilustracje, a każdy wierszyk czy kolędę znałam na pamięć. Dlatego też w następnym roku pod choinką znalazłam kolejną książeczkę z tej samej serii - Boże Narodzenie.
Nie da się opisać tych cudownych ilustracji, które tak niewinnie, a zarazem instensywnie pobudzają fantazję i kreatywność dziecka - pamiętam jak w pełnym skupieniu i z wysunietym językiem na brodzie starałam się odwzorować te cudne rysunki :)



Skierkowe Bajki były moimi ulubionymi baśniami w dzieciństwie.  Kochałam je tak bardzo, że nawet wszystkie przepisałam do swojego pieknego, tajemniczego zeszytu :) Do tej pory, chociaż już poniszczone, zasilają moją domową biblioteczkę i czekają na swój wielki powrót do łask :)


7. Pod choinką chciałabym znaleźć ...

Ważną i czytelną gwarancję na to, że wszystkie najbliższe memu sercu osoby będą cieszyć się zdrowiem i dobrą energią przez najbliższych kilka lat... czy ktoś może mi to podarować?



Moje Grudniowe Wyznania dobiegły końca. Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam :)
Jestem ogromnie ciekawa jak Wy odnieślibyście się do niektórych z powyższych pytań. Serdecznie Was zachęcam do komentowania i wyrażenia swoich opinii pod wpisem.



Pozdrawiam ciepło i serdecznie!
/Gaja



P.S.
Do dalszej Świątecznej Zabawy nominuję:

Mój kawałek podłogi  - chcę poznać Cię, Edytko, z zupełnie innej strony :)
oraz
Apri colla - wiem, że ten pomysł Ci się spodoba :)























CONVERSATION

22 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. ... zgadzam się, ale nasza zimowa pogoda lubi płatać figle, szczególnie tuż przed Bożym Narodzeniem. Trzeba wówczas powoływać się tylko na swoją wyobraźnię :)

      Usuń
  2. Ja 6 lat temu spędzałam Święta w Turcji, więc nie było szans na jakiekolwiek Świętowanie. Ale wybraliśmy się z kolegą z Czech do kaplicy Ambasady (chyba Amerykańskiej) na Pasterkę. Było magicznie i nierealnie - siedzieliśmy wśród tych wszystkich szych i śpiewaliśmy kolędy po angielsku. Był nawet mały sobowtór Kevina :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... Turcja, angielskie kolędy, sobowtór Kevina - świąteczny mix :) zazdroszczę Ci troszkę takich wspomnień, pomimo tego, że dość tradycyjnie podchodzę do obchodzenia Świąt Bożego Narodzenia :) Njawazniejsze jest jednak to, aby świadomie i w skupieniu przeżyć ten magiczny czas.

      Usuń
  3. A mi marzą się święta w drewnianej chatce z kominkiem, za oknem biało i puszysto. I tak do Nowego Roku. Domek pachnący grzanym winem i skórką pomarańczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... ojej, teraz to mnie wprowadziłaś w błogi stan :) Na samą myśl o takiej chatce ogrzewanej kominkiem i pachnącej skórką pomarańczy przenoszę się w świat baśni z dzieciństwa <3

      Usuń
  4. Dziękuję za ten uśmiech, który wywołałaś :)
    I jestem totalnie oczarowana tym, że ktoś jeszcze zna tę książkę! Niesamowite. Tę drugą też miałam, ale ta przepadła bez wieści.
    Dziękuję Ci pięknie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... bardzo mi miło, że sprawiłam Ci troszkę radości :)
      Jestem bardzo ciekawa czy jest jeszcze coś, co nas łączy - oprócz tych pięknych książeczek, miłości do czytania i pisania bloga oczywiście :) Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze, aby się tego dowiedzieć :)
      Dziękuję za nominację :*

      Usuń
  5. I znowu przyszłam Cię pomęczyć!
    Nominacja do LBA dla Ciebie :*
    Pytania tutaj: http://matkapuchatka.blogspot.com/2015/12/liebster-blog-award.html
    Mam nadzieję, że w wolnej chwili zechcesz na nie odpowiedzieć :)
    Za bardzo dobrze wykonaną pracę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... o mamuniu! Kolejna nominacja! :)
      Już pędzę na bloga! :)

      Usuń
  6. Barszczyk z uszkami też uwielbiam. I pierniki też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... :) no to odnalazłam idealnego wigilijnego kompana :) :*

      Usuń
  7. To prawda, święta bez śniegu już nie są takie magiczne. Barszcz czerwony uwielbiam!!! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... w tym roku będziemy musieli się chyba obejść bez świątecznego śniegu :(
      Może za to czerwony barszczyk z uszkami nadrobi wszelkie braki :)

      Usuń
  8. Niebawem postaram się sprostać wyzwaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tez najbardziej lubię wigilijny wieczór i podobnie najbardziej brakuje mi śniegu w ten dzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... jeszcze tylko 13 dni! Odliczamy :)

      Usuń
  10. Z tym kompotem... skąd ja to znam :) Chociaż muszę przyznać że im jestem starsza tym bardziej doceniam jego smak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... oh, to mnie nadal odrzuca od zapachu tych suszonych owoców :) Nie ma dla mnie ratunku! :)

      Usuń
  11. Ja rok temu przeżyłam chwile grozy, kiedy mój powrót na Święta do domu miał się nie udać... Na szczęście w Wigilie dotarłam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło! :)
      Buziaki! :*

      Usuń

Nie zgadzam się na kopiowanie zdjęć, grafik i treści. Obsługiwane przez usługę Blogger.