Życie na pokaz

Czytając wczoraj jeden z bestsellerów Tima Ferrissa natknęłam się na zdanie, które przykuło moją uwagę: "Aby żyć jak milioner, trzeba robić interesujące rzeczy, a nie tylko mieć rzeczy, których inni mogą nam pozazdrościć" (Timothy Ferriss, 4-godzinny tydzień pracy). Idealne. Dobre do tego stopnia, że zainsporowało mnie do napisania kolejnego posta, tym razem o życiu na pokaz.



W czasach wszechobecnego Internetu i portali społecznościowych bardzo łatwo jest prowadzić życie na pokaz. Na czym ono polega? Otóż, z mojego punktu widzenia, życie na pokaz odbieram jako pewnego rodzaju taktykę obraną przez ludzi mocno zakompleksionych, ale starających się przekonać odbiorców o swojej świetności i dobrej passie. 

Skąd ja to wiem? Nie wiem, tylko przypuszczam.
Jestem dość dobrm obserwatorem. Patrzę, słucham i wyciągam wnioski, które wskazuja na to, że ludzie często mają problem z zaakceptowaniem swojej sytuacji, przede wszytskim, tej materialnej. Smuci mnie okropnie to, że informacje, zdjęcia czy filmiki zamieszczane przez moich znajomych na portalach społecznościowych rzadko kiedy mają coś wspólnego z rzeczywistością. Jak to naprawdę z tym jest?
Według mnie, lubimy się porównywać do innych, i to nie jest do końca takie złe. Musimy pamiętać jedynie o tym, aby umiejętnie ocenić realia, które nas dzielą i różnią. I tu jest właśnie problem. Często na siłę udowadniamy, że nas również stać na high life, że właściwie niczym się nie różnimy od tych, których stać na lepsze i na więcej. Wszystko po to, aby coś znaczyć, aby być kimś. Ludzie wszystko widzą, obserwują i wierzą, że Cię naprawdę stać! I publikujemy kolejne zdjęcie zakupionych ubrań z najnowszej kolekcji (oczywiście z metką na samym przodzie), i znów dodajemy fotkę wykwintnej kolacji w najmodniejszej restauracji w mieście, i znów pijemy najdrożdze drinki, i znów jedździmy wypasionym samochodem... a ludzi, których nie stać na takie wykwintności aż przyprawia to o mdłości. Jakie to jest okropnie smutne!



I nie widziałabym w tym nic złego (naprawdę!), gdybym wiedziała, że takich pozerów naprawdę na to stać. Wszystko jest dla ludzi i ja jak najbardziej się z tym zgadzam. Stać Cię na luksus? To świetnie, bardzo się z tego cieszę! Podróżuj, korzystaj z życia, baw się i śmiej!
Nie stać Cie na luksus? Nie udawaj! Nie zmieniaj się w pozera tylko spraw by Twoje "normalne" życie wykorzystać jak najlepiej, najuczciwiej! Nie porównuj się do innych, bo byc może Tobie nie poszczęściło się z pieniędzmi czy z pracą, ale być może bogaczom los nie sprzyja w miłości lub zdrowiu. Często wydaje się, że inni wygrali los na loterii podczas gdy za zamknętymi drzwami oni sami walczą ze swoimi słabościami. Każdy ma swoje problemy, obawy, dylematy. Każdy ma uczucia i mało komu przychodzi wszystko w życiu łatwo.

Moja Mama, bardzo mądra i życiowa kobieta, powtarza: "krawiec tak kraje, jak mu płótna staje".Idealne, prawda? Nie możemy żyć życiem, na które nas nie stać, ale możemu uczynić wszystko, aby to nasze zwykłe życie było przykładem dla innych. Żyjąc w zgodzie z innymi, a przede wszytskim w zgodzie z własnym sumieniem, możesz stać się piękną (i zdrową) inspiracją dla innych!


ściskam mocno!
/gaja


















CONVERSATION

2 komentarze:

Nie zgadzam się na kopiowanie zdjęć, grafik i treści. Obsługiwane przez usługę Blogger.