Mój pomysł na inspirujacą sobotę

Dzisiaj jest niedziela, cudownie leniwy dzień. Czytam książkę, piję białą kawę i od czasu do czasu przegryzam ją moimi ulubionymi cytrynowymi truflami (mojewypieki.com :). Tak właśnie odpoczywam po wczorajszym dniu spędzonym na świeżym powietrzu. Mogę śmiało powiedzieć, że pogoda rozpieściła wczoraj wszystkich Krakusów dużą dawką słońca i ciepłym wiaterkiem. Nie byłam nastawiona na taką zmianę pogody, dlatego też musiałam się obejść bez okularów przeciwsłonecznych, co było nie lada wyczynem :) 



Sobota zapowiadała się wyjątkowo, ponieważ jej głównym punktem były poszukiwania idealnej sukni ślubnej dla bliskiej mi osoby. Oczywiście wszystko poszło zgodnie z planem i cudowna suknia trafiła w ręce przeszczęśliwej przyszłej Pani Młodej, ufff! :)

Zanim jednak to się stało, wybrałam się na Stary Kleparz - najstarszy w Krakowie plac targowy - w poszukiwaniu kulinarnych inspiracji. Lubię odwiedzać to miejsce, szczególnie w okresie Bożego Narodzenia, kiedy wszystkie stragany przypominają o nadchodzących Świętach i wabią zapachem suszonych grzybów, wigilijnych suszek, choinkami oraz magicznymi ozdobami.
Jednak wczoraj królowały wszelkiego rodzaju jesienne specjały: przede wszystkim leśne grzyby, orzechy i dynie.




Kolory, zapachy, degustacje, wystawy... wszystko to sprawia, że za każdym razem kiedy odwiedzam Stary Kleparz, tracę poczucie czasu. Tak też bylo i wczoraj. Chodziłam od stoiska do stoiska po to, aby po prostu nacieszyć oko i zaczerpnąć troszkę inspiracji.


Długo wahałam się nad kupnem jadalnych kasztanów. Pamiętam, że w dzieciństwie próbowałam kasztanów, które przywiózł z Włoch tata jednej z moich koleżanek. I równie dokładnie pamiętam, że nie przypadły mi one wtedy do gustu. Stojąc i przebierając w tych kasztanach porozmawiałam z panią sprzedawczynią, która doradziła mi, że kasztany najlepiej jest delikatnie naciąć, upiec w piekarniku i podawać oprószone solą. No ale tak czy siak, odeszłam od tych kasztanów nie kupując ich wcale. Do tej pory nie wiem dlaczego nie wzięłam chociaż kilka sztuk na spróbowanie. Może to nie byl po prostu "ten" moment :)


Najwięcej czasu spędziłam nad stoiskiem u bardzo sympatycznego pana sprzedającego różnego rodzaju przyprawy, zioła, suszone owoce i herbaty. Uwielbiam to! Zatraciłam się tam zupełnie! Niby nic specjalnego, ale nie mogłam się im oprzeć. Każda z paczuszek była zapakowana w przeźroczysty celafon, co jeszcze bardziej przyciągało moją uwagę. W końcu z bliska mogłam się przyjrzeć jak wygląda szafran lub gwiazki anyżu :) Po kilkunastu minutach pożegnałam pana sprzedającego szerokim uśmiechem, a sama odeszłam z nowymi nabytkami: jagodami goji oraz lawendą.




Kraków zachwycił mnie wczoraj po raz kolejny. Pewnie to też sprawa tej pięknej, jesiennej pogody, która towarzyszyła mi przez cały dzień. Krakowski Rynek, kwiaciarki sprzedające kwiaty pod pomnikiem Adama Mickiewicza, restauracje i kawiarnie tętniace życiem, bryczki konne, Sukiennice. Wszystko to zachwyca za kazdym razem:





W drodze powrotnej wstąpiłam do ulubionej herbaciarni Five o'clock w poszukiwaniu pomysłu na prezent urodzinowy.  Jak ryba w wodzie - jest to jedyne określenie jakiego mogę użyć, by opisać to, co czuję, gdy jestem w tak przytulnej herbaciarni jak Five o'clock :) 




Mam nadzieję, że dzisiajeszy post chociaż troszeczkę przeniósł Was myślami do magicznego Krakowa i pozwolił odkryć część jego czarujących zakątków. Bardzo przyjemnie mi było podzielić się z Wami moim sposoben na inspirujacą sobotę. Jeżeli Wam również udzielił się mój dobry nastrój, czekam na komentarze  lub maile :)



... no i oczywiście zapraszam serdecznie do Krakowa!
/Gaja

CONVERSATION

4 komentarze:

  1. Kraków to magiczne miasto i o każdej porze roku ta magia jest inna i wyjątkowa. Poszczególne zakątki tego miasta, te mniej i bardziej znane powodują że człowiek przenosi się do innego świata.
    Życzę odkrywania kolejnych tajemniczych, urokliwych a przede wszystkim magicznych i inspirujących miejsc tego miasta
    Gratuluję strony i bardzo interesujących postów, myślę że natchną one nie jedną osobę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. What a fantastic trip around Krakow, thank you very much, Gabi!
    Great pictures and perfect words for this beatiful city - I guess, I need to come back ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... I am glad that you like it! :)
      Feel free to visit Kraków again. "Zapiekanki" are waiting for you! :)

      Usuń

Nie zgadzam się na kopiowanie zdjęć, grafik i treści. Obsługiwane przez usługę Blogger.