Wybieraj mądrze: optymizm kontra pesymizm.

Wrzesień, mój ulubiony miesiąc. Kończy się lato, zaczyna się jesień. Drzewa się stroją, ciało regeneruje po intensywnych upałach, a my... NARZEKAMY!
A bo zimno, bo dzień za krótki, bo mży na zewnątrz, bo czas na zmianę garderoby, bo to i bo tamto...

... STOP! Nie mamy wpływu na wiele rzeczy, dlatego ja zawsze skupiam sie na dobrych stronach danej sytuacji i zwalczam wszystko to, co mnie demotywuje. To naprawdę działa, trzeba jednak pamiętać o kilku ważnych zasadach.



Jak radzić sobie z pesymizmem i krytyką innych?

W dzisiejszych czasach nie tak trudno jest wpaść na osobę malującą świat ciemnymi kolorami. W rodzinie, w pracy czy wśród znajomych zawsze znajdzie się ktoś, kto demotywuje do działania i odbiera radość z życia. Zazwyczaj nazywam takich ludzi wysysaczami, bowiem umiejętnie wysysają z innych energię i zapał, negują wszystkich dookoła i żle na nas wpływają. 
W takiej sytuacji możemy :

  • nauczyć się żyć z takimi ludźmi i pozowlić im podcinać nam skrzydła
  • przerwać tę znajomość

Wszyscy rodzimy się tacy sami, to znaczy, nie mamy wybiórczo wszczepianego optymizmu czy pesymizmu w dniu narodzin. To, które z nich wybierzemy, zależy juz tylko wyłącznie od nas. W dorosłym życiu możemy dokonać juz w pełni świadomego wyboru. Aby czerpać radość z życia powinniśmy ograniczyć kontakt z wysysaczami, lub całkowicie go zerwać. Jaki jest sens w podtrzymywaniu znajomości, która ciągnie nas w dół,lub podcina skrzydła i demotywuje?
Bezpodstawna ocena czy krytyka innych nie wpływa korzystnie na nasz rozwój. Jest wręcz pułapką, w którą łatwo możemy się złapać jeżeli w porę się nie zorientujemy. Wysysacze są sceptyczni. Wysysacze są zakompleksieni. Wysysacze negują. A my nie chcemy mieć nic z tym wspólnego.
W takiej sytuacji musimy ograniczyć kontakt z pesymistami na tyle, na ile się da. Możemy delikatnie dawać do zrozumienia, że ta znajomość nie jest nam na rękę i krok po kroku się oddalać. Możemy pokusić się o bardziej odważne działania i przeprowadzić poważną rozmowę na temat przyszłości takiej relacji. Nie chodzi tu o to, aby robić komuś przykrość czy pokazać wyższość. Nie! Proces odciecią się od wysysacza powinien przebiec spokojnie, lecz zdecydowanie.
Czasami bywa tak, że wysysaczów spotykamy w pracy, co oznacza, że jesteśmy na siebie skazani przynajmniej przez kilka godzin dziennie. W tym przypadku można zacząć od rozmowy o tym jak się czujesz kiedy slyszysz tyle sceptycznych uwag na wiele tematów, jak znosisz jej/jego krytykę i jak ona na Ciebie wpływa. Warto zasugerować co można zmienić i pokazać, że można naprawdę cieszyć się życiem. Jeżeli to nie pomoże, to znaczy, że nie ma niczego, co może Was połączyć. Postawiłeś/aś warunek - jeżeli się nic nie zmieni, ta znajomość nie ma sensu. Musimy pamiętać, że nie można ludzi zmieniać na siłę. Nie mamy nawet do tego prawa. Warto jednak spróbować, nie zmuszać. 


Gdzie ja szukam pozytywnych wibracji?

Poprzez szacunek do siebie nie chcę marnować tak cennego czasu na krytykę, czy sceptyczne uwagi innych. Życie przemyka tak szybko, dlatego chcę wykorzystywać swój czas najlepiej jak się da. Optymizm dodaje mi otuchy, rozwesela, zaraża, dlatego wiedziałam, że tylko ludzie pozytywnie zakręceni mogą mi w tym pomóc. Kto to taki? To ludzie z pasją, którzy mnie inspirują, uczą i emanują dobrą energią. To na nich się skupiam i od nich uczę. Pasjonaci mają cel, są szczęśliwi bo robią to, co kochają. Działają, spełniają się, rozwijają i rosną w siłę. To jest dopiero piękna motywacja! 

W dzisiejszych czasach inspiracji możemy szukać dosłownie wszędzie. Mamy łatwy dostęp do książek, poradników, czasopism. Internet aż pęka od nadmiaru motywujących blogów, vlogów, filmików czy zdjęć. Sama osobiście często oglądam konferencje naukowe TED: Ideas worth spreading (klik klik). Te maksymalnie 18-minutowe "wykłady" znanych i ważnych osobistości zawsze podnoszą mnie na duchu w chwilach zwątpienia. Są to historie ludzi, którzy odnieśli wielki sukces poprzez ciężką pracę i samozaparcie. Uczą jak rozwinąć skrzydła i lecieć po marzenia. Zdecydowanie polecam konferencje TED tym, którzy stoją w miejscu i boją się zrobić pierwszy krok!

Dostrzegłam, że jest we mnie pewna umiejętność, która zupełnie zmienia moje nastawienie do otoczenia. Jestem w stanie wychwycić nawet najmniejszy pozytyw w bardzo trudnych i beznadziejnych sytuacjach. Nie wiem jak to się dzieje, ale pozytywne argumenty, którymi kieruję się w ciężkich momentach przysłaniają cały ten "bezsens" sytuacji. Lubię to robić, bo dzięki takiemu nastawieniu, przedstawiam problemy w zupełnie innym świetle.

Staram się otaczać tym, co ładne, pozytywne, przyjemne dla oka. Wszystko to ma znaczenie, bo te właśnie małe rzeczy oddziaływują na moje samopoczucie. Jako przykładem posłużę się powszechnie znaną aplikacją zwaną Instagramem, którą traktuję jako źródło inspiracji. Każdego dnia przeglądam zdjęcia uzytkowników, którzy pełnią rolę moich mentorów na wielu płaszczyznach: w sporcie, kuchni, literaturze, modzie czy projetowaniu wnętrz. Po takiej sporej dawce inspiracji wzrasta moja kreatywność, chcę działać, tworzyć, czytać i uczyć się. I o to właśnie chodzi!



Wiem, że cięzko jest czasami pogodzić się z krytyką. która boli i przygnebia, szczególnie wtedy, kiedy dotyczy bezpośrednio nas. Tutaj jednak nie chodzi o to, aby calkiem jej unikać bo to jest niemozliwe. Krytyka moze byc pouczająca, czasem nawet motywująca. Chodzi jednak o to, aby nie pozwolić podcinać sobie skrzydeł, aby cieszyć się życiem, planować swoją przyszłość i spełniać marzenia. 
Kiedyś miałam z tym problem, dzisiaj zupełnie inaczej odbieram rzeczywistość. Nie ubieram na siłę różowych okularów, ale poszukuję pozytywnych stron każdej sytuacji. Wciąż uczę się oddzielać to, co podnosi mnie na duchu od tego, co bezlitośnie ciągnie w dół. Jestem świadoma swoich wyborów, dlatego nie pozwalam negatywnym emocjom zaprzepaścić szansę na szczęśliwe życie.


pozdrawiam wesoło! :)
/gaja













CONVERSATION

4 komentarze:

  1. Wszystko zależy od naszego nastawienia. Jedni widzą szklankę do połowy pełną inni pustą. Myślę że z pesymizmem należy walczyć wewnątrz swojej głowy. Negatywne myśli zastępować tymi dobrymi. Łapać się na negatywnym myśleniu i zmieniać mu tor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... lepiej nie mogłaś tego ująć! :)

      Usuń
  2. Ja zwyczajnie ignorujesz takie osoby. One coś tam marudzą, ja olewam temat i robię swoje dalej. Na szczęście to nikt z bliskiej rodziny- wtedy sytuacja jest bardziej skomplikowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... to masz szczęście :) Zdarza się jednak dość często, że również i w rodzinie znajdą się wysysacze, którzy na siłę starają się wmówić, że działanie, rozwój i walka o marzenia są stratą czasu... że będzie co ma być, że się "nie opłaca"... Grunt to usmiechnąć się do nich szeroko, poklepać ich z żalem po ramieniu i iść dalej swoją drogą :)

      Usuń

Nie zgadzam się na kopiowanie zdjęć, grafik i treści. Obsługiwane przez usługę Blogger.