Matka Natura, moja inspiracja.

... bardzo dbam o to, co jem. Dużo czytam na temat żywności, półproduktów i ich zastosowania w kuchni i kosmetyce. Gotuję, piękę, wymyślam.
Wiem, że życie eko jest w modzie, wiem, że dzisiaj je się organiczne produkty, że dba się o mega zdrową dietę. Ale też wiem, że jest to pułapka, taki trend, za którym ludzie spiesznie podążają - no a ja nie do końca.
Mama często mi powtarza, że od dziecka byłam "żywieniowym dziwakiem" :)  szynka, kiełbaska, mięso wieprzowe/wołowe/królicze - bee, mięso drobiowe - tak (ale tylko to białe:p) ; rybka - tak, ale rybka w galarecie/rybka po grecku - nie (z wykrzyknikiem!); żółty/topiony/pleśniowy ser - bee, biały ser- garściami; śmietana/jogurt naturalny/kefir - bee, mleko - tak, lecz tylko i wyłącznie przegotowane i gorące... i tak można było wyliczać. Nie lada wyzwanie.

Dzisiaj, 20 lat później, mój zmysł smaku uległ znacznej zmianie, wciąż jednak, w miarę możliwości, unikam mięsa i wszystkich jego pochodnych, bo po prostu mięsa nie lubię. 



Lubię za to spędzać czas w kuchni, czytać o tym, co jem, rozwijać się i orientować. Niestety, nie mogę poszczycić się jakimś wybitnym talentem, ale mam kilka małych pasji, które staram się rozwijać po przyjściu z pracy. Również i tutaj chciałabym się z nimi podzielić.

Lubię Matkę Naturę, ale nie doszukujmy się w tym fanatyzmu. Od urodzenia żyłam i wychowywałam się na małej podkarpackiej wsi, toteż prawdziwie naturalne smaki są mi dobrze znane. Do tej pory, pomimo zmiany adresu na ten hmm.. bardziej miejski, staram się korzystać z dobrodziejstw natury przede wszystkim w kuchni i kosmetyce.

Moje konto na Instagramie wcale nie przypomina tych super modnych kont super fajnych dziewczyn w podobnym do mnie wieku. Mam kilka selfies, ale bez dziubka...



Mam za to nieodpartą chęć dzielenia się tym, co mnie inspiruje, co cieszy moje oko, co daje frajdę. Mój mąż zawsze się uśmiecha i kiwa głową, gdy widzi mnie pstrykającą zdjęcia chociażby najmniejszej trawki, młodego buraka czy odżywczego śniadania, nad którym pracowałam wczesnym porankiem. Ale mnie to cieszy! i tego się trzymajmy! Chcę pokazywać przyjazne dla oka ujęcia, chcę pokazać, że życie inspiruje, że warto żyć w zgodzie i w harmonii z przyrodą, ludźmi.

Teraz, będąc dwa lata po studiach, mogę w większym stopniu rozwijać się wszechstronnie, dokształcać się w tym, co mnie interesuje, a nie w tym, co z góry było narzucone przez wykładowców. Dla mnie to ważne.

Piję dużo mięty? Czas się podszkolić w tym zakresie, by korzystać z jej dobrodziejstw nie tylko w kuchni. 
Wielkie bum na zieloną kawę? Dlaczego ja nic o niej nie wiem?
Dlaczego styl życia Raw till 4 ma coraz więcej zwolenników?
itd.
...




Szukanie odpowiedzi do tych i innych pytań rozwija, poszerza wiedzę i w końcu daje upragnioną odpowiedź. Cały ten proces czule dokumentuje zdjęciami, wrzucam na IG i cieszę oko :) Lubię swoje życie, lubię to, co mam, lubię czerpać z tego całymi garściami. Życie inspiruje, nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości.


buziaki gorące,
gaja













CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Nie zgadzam się na kopiowanie zdjęć, grafik i treści. Obsługiwane przez usługę Blogger.